Trener Realu Madryt musiał zmierzyć się z trudną konferencją prasową w poniedziałek, tuż po tym, jak piłkarze Getafe zdobyli twierdzę "Los Blancos" dzięki fantastycznemu trafieniu Martína Satriano w pierwszej połowie. Gospodarze mieli kilka okazji do zdobycia bramki, ale byli daleko od swojej najlepszej dyspozycji i praktycznie nie zagrozili rywalom w końcówce.
Sytuacja w tabeli: "Zostało nam 36 punktów do zdobycia i naszym celem jest zgarnąć wszystkie. Wiem, że po takiej porażce jak dziś wszystko wydaje się bardzo czarne i trudno o nadzieję, gdy przegrywasz w taki sposób, ale to musi być nasz cel. Przed nami bardzo trudny mecz w Vigo i musimy go wygrać. Potem czeka nas Liga Mistrzów z wielkim rywalem, jakim jest City. Ale nikt tutaj nie odpuszcza ligi ani żadnych rozgrywek. Wiemy, że mamy wiele do poprawy. Nie mam żadnych zastrzeżeń do wysiłku moich zawodników. Możemy grać lepiej i to moja odpowiedzialność".
Analiza: "Mieliśmy klarowniejsze sytuacje niż Getafe. Oczywiście to był mecz, w którym mogliśmy zagrać lepiej. Od pierwszej minuty próbowaliśmy zdobyć bramkę. W pierwszej połowie świetną okazję miał Vinicius, w drugiej Rüdiger i Rodrygo. Zasłużyliśmy na gola, ale w piłce nie liczy się zasługa. Getafe wykonało świetną pracę, jak zawsze. Wiedzieliśmy, z kim się mierzymy. Nie wydarzyło się nic, czego byśmy się nie spodziewali".
"Jest duże pole do poprawy"
Jak to zrobić: "Mecz w Pampelunie był inny niż dzisiejszy. Trudno nam było zmierzyć się z rywalem, który bardzo dobrze się bronił i nie wywierał presji na naszych środkowych obrońcach przy rozgrywaniu piłki. Być może powinniśmy byli zagrać dużo bardziej agresywnie w pierwszej linii, wprowadzić więcej zawodników do ostatniej tercji, robić więcej ruchów bez piłki i być bardziej agresywni na skrzydłach. Często szukamy tego 'łatwego' rozwiązania, czyli Viniciusa, ale musimy umieć stwarzać zagrożenie po obu stronach i być ciągłym zagrożeniem. To musimy poprawić".
Przerwy w grze: "Dużo rozmawialiśmy o trudności atakowania nisko ustawionych bloków obronnych. To był mecz z wieloma przerwami, a sędzia pozwalał na grę polegającą na przerywaniu akcji, na zatrzymywanie gry, z wieloma szarpaniami. Nie krytykuję Getafe, bo robi to, na co pozwala sędzia. W obliczu tych trudności, jakie postawiło nam Getafe, trudno było nam stworzyć więcej okazji, choć uważam, że te, które mieliśmy, wystarczyły, by zdobyć jeszcze jedną bramkę. Ale oczywiście jest duże pole do poprawy".
"Nie będę szukał wymówek"
Nieobecności: "Gdy się przegrywa, zawsze pamięta się o ważnych zawodnikach, których brakuje, ale jesteśmy Realem Madryt i nie mogę tłumaczyć się nieobecnościami graczy takich jak Bellingham czy Mbappé. Mamy wystarczająco dużo jakości i zawodników, by wygrywać mecze. Po to jest ta kadra. Dziś nie będę szukał wymówek w brakach kadrowych".
Czerwona kartka dla Franco Mastantuono: "Takie rzeczy nie powinny się zdarzać. Nie wiem dokładnie, co powiedział sędziemu, ale jeśli został wyrzucony, to musiało być coś poważnego. Nie możemy sobie pozwalać na takie zachowania. Rozumiem, że żółte kartki dla Huijsena i Carrerasa to element gry, ale przez to będziemy mieli trzy ważne braki na kolejnym meczu. Nie sądzę, by zawodnicy zrobili to celowo".
