W ostatnich latach na każde dwie wygrane Barcelony przypadało jedno zwycięstwo Realu Sociedad. Dziś spotkali się właśnie po dwóch zwycięstwach Katalończyków i drużyna z Kraju Basków – choć rozczarowująca w tym sezonie – miała o czym marzyć.
Sprawdź szczegóły meczu Real Sociedad – Barcelona

Trzy anulowane gole i odwołany karny do przerwy
Już po minucie Pedri doszedł do pierwszego strzału, a po trzech Dani Olmo szukał dalszego słupka nieco za lekko, by zaskoczyć Remiro w bramce. Sposób na grę był jednak prosty i skuteczny: wysoki odbiór i szybkie przejście do ataku. Po raptem sześciu minutach Olmo odebrał piłkę Take Kubo i wypuścił środkiem Fermina Lopeza, który z dystansu wsunął piłkę do siatki. Gol? Nie, wynik wyzerowała weryfikacja VAR: Olmo faulował przy odbiorze.
Weryfikacja video powstrzymała też radość w 21. minucie, gdy Pedri dojrzał ruch Frenkiego de Jonga, który kiwką umieścił piłkę w bramce. Sam Holender czuł jednak, że spalił. Dwie minuty później Lamine Yamal upiekł rumiane ciasteczko dla Olmo, który przestrzelił. Gol dla Barcy wydawał się nieunikniony i w 27. minucie wspólne czary Kounde z Lamine’em Yamalem pod bramką gospodarzy pozwoliły temu drugiemu wcisnąć piłkę z bliska. Radość? Nie, znów chorągiewka liniowego i w golach nieuznanych było już 3:0.
Tymczasem przy raptem drugim podejściu Real Sociedad objął prowadzenie moment później. Miękka wrzutka wszechobecnego Goncalo Guedesa znalazła Mikela Oyarzabala, a ten z pierwszej piłki upchnął ją przy bliższym słupku. Cztery minuty później Joan Garcia musiał zatrzymać uderzenie Benate Torrientesa po rzucie rożnym, zanim Olmo ponownie testował refleks Alexa Remiro w 37. minucie.
Jeszcze w doliczonym czasie pierwszej części emocji nie brakowało: w 45+3 minucie Remiro świetnie zatrzymał strzał Lamine’a, który chwilę później padł w polu karnym. Jesús Gil Manzano wskazał na rzut karny. Faul był… ale wcześniej atakujący spalił, więc nici z karnego.
Poprzeczka i słupek też grały
Druga część zaczęła się od kolejnych wielkich emocji pod bramką gospodarzy, gdy Dani Olmo obił słupek po dwóch minutach. Co za pech! 27-latek miał go jeszcze więcej, skoro sekundy później spudłował po dograniu Alejandro Balde. Z kolei w 52. minucie Ferrana zatrzymał Remiro.
Po godzinie na boisku pojawił się Robert Lewandowski, który wkrótce był bliski cennego trafienia. W 66. minucie doszedł do uderzenia głową, które Remiro sparował na poprzeczkę! Dopiero na 20 minut przed końcem miękka wrzutka Yamala ze skraju pola karnego znalazła Marcusa Rashforda, który z główki zniwelował stratę.
Kto spodziewał się wielkiego powrotu Barcelony, szybko został odarty ze złudzeń: raptem minutę później Joan Garcia niepewnie zatrzymał główkę, dając szansę na dobitkę. Goncalo Guedes dostał wymarzoną okazję przed pustą bramką i znów Sociedad prowadził. Mało tego, w 73. minucie Oyarzabal mógł skompletować dublet, lecz przestrzelił.
Końcówka oznaczała dramatyczną walkę „Blaugrany” o wyrównanie. Obrazem pecha Barcy była główka Julesa Kounde z 84. minuty, która wpadła w poprzeczkę zanim Remiro przytulił piłkę mocno. Faworytów nie uratowała nawet czerwona kartka Carlosa Solera w końcówce i strzał w słupek po rzucie rożnym z 90+3. minuty. Duma Katalonii przegrała trzeci mecz w sezonie i ma już tylko punkt przewagi nad Realem.

