Niedzielne spotkanie na Spotify Camp Nou miało duże znaczenie dla układu tabeli LaLiga, ponieważ w sobotę lider Real Madryt przegrał na wyjeździe z Osasuną. Barcelona była pewna, że jeśli pokona u siebie drużynę ze strefy spadkowej, to wróci na pierwszą pozycję. W pierwszym składzie wyszedł Robert Lewandowski.
Pewne prowadzenie Barcelony do przerwy, gole pomocników
Pierwszą groźną okazję mieli goście, ale Barca bardzo szybko otworzyła wynik w meczu z Levante, a składną akcję w świetnym stylu wykończył Marc Bernal, asystował mu Eric Garcia. Nie podcięło to jednak skrzydeł gościom, którzy byli skazywani na porażkę. Tworzyli sobie sytuacje, ale świetnie interweniował Joan Garcia.
Barcelona bardzo blisko podwyższenia prowadzenia było przed upływem trzydziestu minut gry. Joao Cancelo szukał górnym podaniem Roberta Lewandowskiego. Polak nie doszedł jednak do piłki, a ostatecznie zagranie Portugalczyka trafiło w słupek.
Gospodarze podwyższyli wynik w 32. minucie. Joao Cancelo ponownie posłał kapitalne podanie w pole karne, a tym razem w rolę napastnik wcielił się kapitan Barcelony Frenkie de Jong. Holender urwał się obrońcom gości i pewnym uderzeniem trafił na 2:0.
Dziesięć minut później doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem Lamine Yamala i Ivana Romero. Gracz Levante został trafiony w okolice oka, był długo opatrywany, ale wrócił do gry. Arbiter doliczył do pierwszej części gry trzy minuty i w ich trakcie żółtą kartkę zobaczył Gerard Martin. To upomnienie wykluczy go ze spotkania przeciwko Villarreal w następnym spotkaniu.

Barcelona wraca na szczyt tabeli LaLiga po pewnym zwycięstwie z Levante
Barcelona na początku drugiej połowy kontrolowała przebieg gry, ale nie tworzyła dużego zagrożenia. Swoich sił próbował Robert Lewandowski, ale jego uderzenie bez problemu obronił Mathew Ryan. Polak opuścił murawę w 65. minucie. Wraz z nim zeszli Marc Bernal i Dani Olmo. Zastąpili ich Fermin, Ferran Torres i bardzo głośno witany wracający po kontuzji Pedri. Hiszpan ostatni raz grał miesiąc temu.
Levante grało coraz odważniej, a bardzo dobrą szansę miał w 70. minucie Paco Cortes, który wszedł na plac gry w przerwie, ale przy uderzeniu się poślizgnął i to nie mogło zaskoczyć Joana Garcii. Chwilę później kolejnych dwóch zmian dokonał trener gości.
Duma Katalonii podwyższyła prowadzenie w 81. minucie, a kapitalnym strzałem zza pola karnego popisał się Fermin Lopez. Hiszpan oddał mocny strzał, który odbił się od słupka, a następnie trafił do siatki. Kilka minut później powinno być 4:0, ale "cuda" w bramce wyczyniał Matthew Ryan. Raphinha świetnie uderzał głową, ale obronił ten strzał bramkarz Levante, a następnie zatrzymał jeszcze dobitkę Fermina.
Arbiter do regulaminowego czasu doliczył trzy minuty. W nich nie wydarzyło się nic specjalnego. Blaugrana pewnie wykonała swoje zadanie, wygrała 3:0 z Levante i wraca na pozycję lidera LaLiga.

