Celta Vigo – Mallorca 2:0
Celta Vigo chciała zakończyć swoją czteromeczową serię bez ligowego zwycięstwa w starciu z Mallorką, która w dwóch ostatnich spotkaniach nie zdobyła żadnego punktu. Po ostrożnym początku z obu stron groźnie uderzył Antonio Raillo, główkując minimalnie nad bramką Ionuta Radua po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.
Os Celestes otrząsnęli się po groźnej sytuacji Mallorki i zgodnie z oczekiwaniami przejęli kontrolę nad meczem. Pierwsza okazja dla miejscowych pojawiła się dopiero po upływie pół godziny gry. Strzał Ferrana Jutgli z niebezpiecznej pozycji w polu karnym zdołała zablokować obrona gości.
Groźny był także Pablo Duran, którego uderzenie zza pola karnego świetnie obronił Leo Roman. Mimo że Celta dominowała w posiadaniu piłki w pierwszej połowie, podopieczni Claudia Giraldeza mieli problemy w kluczowej fazie kreowania akcji.
Gospodarze kontynuowali ofensywne próby także po przerwie. Javier Rueda w doskonałej sytuacji z bliskiej odległości nie trafił do bramki, gdy jego główka po dobitce minęła słupek bramki Romana.
Przełamać opór Mallorki mógł także Jones El Abdellaoui. Jego strzał minął lewy słupek tylko o centymetry. Celtę uratował dopiero rzut karny w 85. minucie. Pewnym uderzeniem przy lewym słupku skutecznie wykorzystał go rezerwowy Aspas, dając Vigo prowadzenie 1:0.

Szansę na gola miał także Borja Iglesias, ale jego próbę ofiarnie zablokował Javier Rodríguez. Drugą bramkę w piątej minucie doliczonego czasu ponownie zdobył Aspas, który wykorzystał idealnie podaną piłkę od Williota Swedberga i w sytuacji sam na sam pokonał Romana.
Celta po tym zwycięstwie w ostatniej chwili wyprzedziła Espanyol i wskoczyła na szóste miejsce. Przygnębieni Piraci wciąż okupują pozycję spadkową, ale do Elche tracą punkt i czeka ich ciekawa walka o utrzymanie.
Villarreal – Valencia 2:1
Villarreal w Derbi de la Comunitat miał szansę umocnić się na trzecim miejscu w tabeli LaLiga, natomiast Valencia mogła oddalić się od strefy spadkowej. Po powolnym początku z obu stron, mecz nabrał tempa po pechowym faulu Paua Navarro w polu karnym, który zakończył się rzutem karnym.
Ramazani poczekał na ruch bramkarza i pewnie wykorzystał jedenastkę. W 27. minucie Valencia prowadziła 1:0. Villarreal szybko odpowiedział. Zamieszanie w polu bramkowym gości wykorzystał Comesana, który dobił piłkę do pustej bramki i wyrównał na 1:1.
"Żółta łódź podwodna" jeszcze przed końcem pierwszej połowy całkowicie odwróciła losy spotkania. W szóstej minucie doliczonego czasu gry sędzia podyktował kolejny rzut karny, tym razem dla gospodarzy. Gueye również nie zawahał się przy jedenastce i zapewnił swojej drużynie cenne prowadzenie 2:1 do przerwy.
Gospodarze utrzymali przewagę także po zmianie stron. Groźny strzał Alberta Moleiry w ostatniej chwili zablokował jeden z obrońców. Z dużej odległości próbował także Santiago Mourino, którego mocne uderzenie minęło lewy słupek. Goście dali o sobie znać dopiero w końcówce, gdy Arnaut Danjuma wyszedł sam na bramkarza. Bramkarz Luiz Junior popisał się jednak świetną interwencją przeciwko napastnikowi z Holandii.

W nerwowej końcówce obie drużyny miały jeszcze okazje do zmiany wyniku. Nie powiodły się strzał Georgesa Mikautadze ani główka Umara Sadiqa. Gospodarze utrzymali prowadzenie i przedłużyli serię nieprzegranych ligowych spotkań z Valencią do pięciu, a na własnym stadionie nie przegrali z tym rywalem już dziewięć razy z rzędu – to ich najdłuższa seria przeciwko Valencii w najwyższej hiszpańskiej lidze.
