Elche – Sevilla 2:2
Chociaż Elche po udanym powrocie do LaLiga ostatnio traci formę, na stadionie Estadio Martinez Valero pozostawało niemal niepokonane i po pierwszej domowej porażce w sezonie chciało wrócić na zwycięską ścieżkę. Oso próbował zaskoczyć i otworzyć wynik dla Sevilli, ale Elche szybko złapało rytm i już w 14. minucie objęło prowadzenie.
Martim Neto sprytnie wypatrzył Aleixa Febasa na skraju pola karnego, który posłał piłkę przy bliższym słupku, wykorzystując słabe ustawienie Odisseasa Vlachodimosa. Mimo niekorzystnego przebiegu spotkania kibice Sevilli mieli powody do optymizmu, gdy Jose Angel Carmona z bliska głową posłał piłkę nad bramką, a Batista Mendy z dystansu trafił w poprzeczkę.
Pierwszą połowę zakończyły świetne interwencje po obu stronach – Vlachodimos znakomicie obronił strzał Alvaro Rodrigueza z bliska, a Inaki Pena popisał się kapitalną paradą, broniąc uderzenie Djibrila Sowa, który praktycznie strzelał do pustej bramki. Przerwa najwyraźniej nie była korzystna dla Los Blanquirrojos, bo już po 10 minutach drugiej połowy Sevilla straciła drugiego gola.
Po nieudanym wybiciu piłki z rzutu rożnego Marc Aguado podał do Valery, który z 18 metrów uderzył po ziemi tuż przy prawym słupku. Oso został drugim zawodnikiem Sevilli, który trafił w obramowanie bramki, gdy jego strzał z rzutu wolnego zakończył się na poprzeczce. Pena w sytuacji sam na sam zatrzymał Isaaca Romero.

Na 15 minut przed końcem Sevilla w końcu doczekała się zasłużonej nagrody, gdy rezerwowy Adams dobił piłkę do siatki i zakończył pięciomeczową serię bez gola w rozgrywkach, po tym jak Oso najpierw trafił w słupek. Elche próbowało grać na czas, ale w doliczonym czasie gry spotkał je bolesny cios, gdy sędzia Ricardo de Burgos podyktował rzut karny za zagranie ręką w polu karnym.
Adams pewnie wykorzystał jedenastkę, uderzając w górny róg bramki i strzelając drugiego gola w tym meczu. Goście przerwali serię bez zwycięstwa, natomiast Elche na wygraną w rozgrywkach czeka już cztery spotkania.
