To było ciekawe starcie dwóch drużyn walczących o europejskie puchary, które mimo ostatnich problemów wciąż zajmowały przed meczem odpowiednio szóste i siódme miejsce w tabeli.
Obie ekipy w początkowej fazie spotkania raczej delikatnie próbowały zagrozić bramce rywala, niż forsowały defensywę przeciwnika. Strzał z woleja Edu Exposito został sparowany przez Ionut Radu, a Javi Rodriguez miał najlepszą okazję Celty, gdy jego uderzenie z pierwszej piłki minimalnie minęło słupek.
Z upływem czasu to goście sprawiali wrażenie groźniejszych i bliscy objęcia prowadzenia byli po strzale głową Ferrana Jutgli po dośrodkowaniu Marcosa Alonso – piłka przeleciała tuż obok dalszego słupka.
Jeszcze przed przerwą Jutgla wpisał się jednak na listę strzelców, skutecznie wykańczając akcję po dograniu Javi Ruedy na dalszy słupek.
Jeszcze przed przerwą mogło być 2:0, gdy Alonso był bardzo blisko trafienia po niepozornym uderzeniu z rzutu wolnego wykonywanego przez Miguela Romana.
Manolo Gonzalez liczył na reakcję swojej drużyny po przerwie, ale to Celta wyszła na drugą połowę z większą energią.
Gospodarze zawdzięczali Marko Dmitroviciowi utrzymanie jednobramkowej straty – bramkarz popisał się świetną interwencją jedną ręką po groźnym strzale Sergio Carreiry.
Espanyol jednak się podniósł i doprowadził do wyrównania po kapitalnym uderzeniu lewą nogą Kike Garcii, które ożywiło dotąd stonowaną atmosferę na stadionie.

Borja Iglesias był przekonany, że w 77. minucie ponownie wyprowadził gości na prowadzenie po zamieszaniu w polu karnym, ale po kontrowersyjnej interwencji VAR gol został anulowany i wynik pozostał remisowy.
Ta decyzja okazała się jeszcze bardziej kosztowna dla gości, bo to podopieczni Gonzaleza zadali kolejny cios i byli o krok od zwycięstwa. Ramon Terrats wyłożył piłkę Tyrhysowi Dolanowi, który pięknym strzałem z pierwszej piłki pokonał Radu i odwrócił losy meczu.
Wydawało się, że Periquitos skradli trzy punkty, które podniosłyby morale, choć nie do końca na nie zasłużyli, ale Iglesias nie dał się powstrzymać i w 93. minucie z bliska doprowadził do remisu po efektownym podaniu piętą od Pablo Durana.
Druga połowa była świetną reklamą La Liga, a remis sprawił, że obie drużyny utrzymały swoje pozycje z przedmeczowej tabeli – odpowiednio szóste i siódme miejsce.

