Philipp Lahm zawsze chętnie wypowiadał się o Realu Madryt i w swojej kolumnie w Die Zeit postanowił podsumować aktualną sytuację w drużynie prowadzonej przez Álvaro Arbeloę oraz ocenić dotychczasowy przebieg sezonu.
Jednym z najciekawszych wątków była analiza krótkiego okresu pracy Xabiego Alonso na stanowisku trenera Królewskich: "Xabi Alonso starannie planował swoją karierę. Wiedział, jakie ryzyko podejmuje, podpisując kontrakt z Realem Madryt. Eksperyment się nie powiódł, ale dał mu cenne doświadczenie na przyszłość. W Leverkusen Alonso był jedyną gwiazdą i miał pełną władzę w klubie. Ale Real Madryt to nie Leverkusen" – napisał.
"Stworzenie zespołu złożonego z galacticos to prawdziwe wyzwanie. To, co piłkarze Leverkusen chłoną, zawodnicy Realu Madryt odbierają jako ograniczenie swojej indywidualności i wolności" – dodał.
Na koniec podkreślił, że gwiazdy Realu Madryt mogą zarabiać więcej tylko w jednym miejscu: "Tylko w Arabii Saudyjskiej Kylian Mbappé czy Vinicius mogliby zarobić więcej. Jeśli któryś z piłkarzy nie zdobędzie Złotej Piłki, Florentino Pérez, prezes, czuje się urażony i odmawia udziału w gali. Real Madryt to klub jeszcze bardziej zdominowany przez piłkarzy niż Bayern Monachium. Prezes to człowiek o ogromnej władzy, który wydaje fortunę na gwiazdy" – podsumował.
