Kylian Mbappé zdobył dwie bramki, a Real Madryt pokonał Sevillę 4:1 w LaLidze, zmniejszając stratę do Barcelony do sześciu punktów przed przyszłotygodniowym El Clásico.
Jednym z najlepszych zawodników spotkania był Federico Valverde, który po raz kolejny udowodnił swoją wszechstronność. Urugwajczyk wystąpił na prawej obronie i przekonał José Mourinho, że zasługuje na miejsce w podstawowym składzie kosztem Denzela Dumfriesa i Trenta Alexandra-Arnolda.
Dla Anglika sytuacja staje się coraz trudniejsza. Po odejściu z Liverpoolu, z którym był związany od dzieciństwa, Alexander-Arnold miał walczyć z Realem o najważniejsze trofea. Tymczasem musi przede wszystkim rywalizować o regularne występy.
Mourinho wyjaśnił, dlaczego Alexander-Arnold znów usiadł na ławce
Po zwycięstwie nad Sevillą Mourinho nie szczędził pochwał Valverde. Portugalczyk odniósł się również do decyzji o pozostawieniu na ławce rezerwowych dwóch nominalnych prawych obrońców.
"Niedawno powiedziałem, trochę żartem, a trochę poważnie, że gdybym miał czterech Valverde, każdy z nich mógłby grać na innej pozycji. To jeden z najbardziej wszechstronnych piłkarzy we współczesnym futbolu" – stwierdził szkoleniowiec Realu Madryt.
Mourinho podkreślił, że Urugwajczyk potrafi dostosować się do niemal każdej roli na boisku, a jego występ przeciwko Sevilli tylko utwierdził go w przekonaniu, że dokonał właściwego wyboru.
"Może grać praktycznie wszędzie i zawsze prezentuje bardzo wysoki poziom. Dzisiaj rozegrał znakomite spotkanie. Dla trenera pozostawienie na ławce dwóch klasowych prawych obrońców nie jest łatwą decyzją. Uznałem jednak, że potrzebujemy na tej pozycji zawodnika z odpowiednią dynamiką i umiejętnościami, który będzie wspierał Endricka" – wyjaśnił.
Portugalczyk zaznaczył również, że nie musi przekonywać Valverde do występów na innych pozycjach.
"Nie muszę go do niczego namawiać. Jest kapitanem Realu Madryt. Gdyby trzeba było wystawić go na bramce, założyłby rękawice i stanął między słupkami" – dodał Mourinho.
Słowa szkoleniowca nie są dobrą wiadomością dla Alexandra-Arnolda. 28-letni Anglik rozpoczął w podstawowym składzie zaledwie trzy z pierwszych ośmiu ligowych spotkań Realu w tym sezonie, a konkurencja na prawej stronie defensywy pozostaje bardzo duża.
W ostatnim czasie pojawiły się również spekulacje dotyczące możliwego powrotu obrońcy do Liverpoolu. Jeśli jego sytuacja w Madrycie się nie poprawi, a angielski klub rzeczywiście zainteresuje się ponownym sprowadzeniem wychowanka, Alexander-Arnold może stanąć przed decyzją dotyczącą swojej przyszłości.
