Od pierwszych minut w Palmie to goście stwarzali większe zagrożenie – już w trzeciej minucie Marc Roca oddał strzał z 35 metrów, po nieudanym wybiciu bramkarza Mallorki Leo Romana, ale piłka odbiła się od słupka.
To był jednak tylko sygnał ostrzegawczy dla defensywy gospodarzy, bo były skrzydłowy Barcelony Abde Ezzalzouli zachował zimną krew i w 18. minucie zdobył bramkę w drugim kolejnym meczu przeciwko Mallorce, dobijając piłkę po obronie strzału Antony’ego z linii pola karnego.
Najlepszą okazję w pierwszej połowie Mallorca miała tuż przed upływem półgodziny gry, ale gwiazdor zespołu Vedat Muriqi uderzył głową z bliska prosto w Alvaro Vallesa, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Frustracja reprezentanta Kosowa tylko dodała Betisowi animuszu, bo w doliczonym czasie pierwszej połowy Bakambu bezlitośnie wykorzystał kolejne świetne podanie od Antony’ego i podwyższył prowadzenie.
Po przerwie spodziewana odpowiedź Mallorki długo nie nadchodziła, ale Muriqi wciąż był centralną postacią gospodarzy. Został ukarany żółtą kartką po nieudanej próbie wymuszenia rzutu karnego w okolicach 60. minuty. To jednak nie zniechęciło doświadczonego napastnika, bo już sześć minut później przywrócił Mallorce nadzieję, zdobywając bramkę głową po dośrodkowaniu Samu Costy – to jego 16. gol w tym sezonie LaLiga.
W końcówce mecz się otworzył, a szybka interwencja Romana uratowała Mallorcę po strzale Pablo Fornalsa. Chwilę później były rozgrywający West Hamu mógł podwyższyć prowadzenie, ale jego uderzenie zostało efektownie wybite z linii bramkowej przez Davida Lopeza.
Betis wytrzymał napór Mallorki w ostatnich minutach i przypieczętował trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo, które pozwala Los Verdiblancos utrzymać piątą pozycję – choć wciąż traci cztery punkty do Atletico Madryt i Villarrealu. Z kolei Mallorca pozostaje punkt poniżej strefy bezpieczeństwa.

