Getafe – Real Sociedad 1:2
Już w 2. minucie jedyny strzał w pierwszym kwadransie oddał Mauro Arambarri, ale nie sprawił on żadnych problemów bramkarzowi Alexowi Remiro. Dzięki znanej technice Takefusy Kubo na prawej stronie boiska goście zaczęli mocniej naciskać na Getafe, ale nie przynosiło to efektów.
Niepotrzebne faule sprawiały, że gra była bardzo szarpana, a mimo że baskijska drużyna miała po 30 minutach aż 74% posiadania piłki, okazji bramkowych po obu stronach było bardzo mało. Na stadionie Coliseum panowała wręcz ogłuszająca cisza. Niespodziewanie jednak Brais Mendez precyzyjnym strzałem z linii pola karnego dał prowadzenie gościom, na które nie do końca zasłużyli.
W ostatniej akcji pierwszej połowy Remiro nie zdołał zatrzymać strzału Juana Iglesiasa z Getafe i z ulgą obserwował, jak piłka mija bramkę. Goncalo Guedes oraz Carlos Soler nie wykorzystali swoich okazji na początku drugiej połowy, przez co Real Sociedad nie powiększył przewagi. Tuż przed 60. minutą gry nieudane podanie do tyłu otworzyło szansę kapitanowi gości Mikelowi Oyarzabalowi, ale nie zdołał on pokonać Davida Sorii.

W końcówce spotkania na stadionie Getafe zapanowała radość, gdy były zawodnik Realu Sociedad Juanmi po szczęśliwym odbiciu piłki z rzutu wolnego trafił z woleja. Jednak w szóstej minucie doliczonego czasu gry Soria w niezrozumiały sposób wypuścił piłkę po rzucie rożnym, a Aramburu głową skierował ją do pustej bramki.
Zwycięstwo Realu Sociedad oznacza kontynuację serii bez porażki. Dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu drużyna wyprzedziła w tabeli także Getafe i zajmuje 10. miejsce.
