Dzień po tym, jak ponad 20 tysięcy fanów pojawiło się na treningu Betisu na La Cartuja, dziesiątki tysięcy kolejnych kibiców przybyły na tymczasowy stadion klubu z nadzieją na derbowy triumf.
Sprawdź szczegóły meczu Real Betis - Sevilla
Fani Betisu musieli czekać tylko 16 minut, by zobaczyć, jak ich bohater, Antony, popisuje się golem godnym rangi El Gran Derbi. Ez Abde rozpoczął akcję dynamicznym wejściem w pole karne i rajdem wzdłuż linii końcowej, po czym wyłożył piłkę Cucho Hernandezowi, który uderzył z bliska. Strzał Cucho został zablokowany, ale Sevilla nie była w stanie powstrzymać zainspirowanego Antony’ego, który popisał się efektowną przewrotką po dobitce.
Siódmy ligowy gol Brazylijczyka w tym sezonie zapoczątkował bardziej wyrównany fragment gry. Jednak nie trwało to długo, bo tuż przed przerwą gospodarze przeprowadzili składną akcję, podwajając prowadzenie. Po raz kolejny w centrum wydarzeń był Abde, który idealnie dograł piłkę do wbiegającego Alvaro Fidalgo. Ten wykończył akcję zewnętrzną częścią stopy, zdobywając pierwszego gola od transferu z Club America zimą.
Po raz pierwszy w tym stuleciu Sevilla przegrywała w derbach LaLiga do przerwy różnicą dwóch goli, ale po zmianie stron ruszyła do ataku i została nagrodzona bramką Alexisa Sancheza tuż po godzinie gry. Doświadczony napastnik dynamicznie wbiegł w pole karne, by zamknąć dośrodkowanie Oso i efektowną główką pokonał Alvaro Vallesa, dając nadzieję grupie przyjezdnych kibiców na La Cartuja.
Fani Sevilli, którzy nie opuścili stadionu w przerwie, mogli świętować wyrównanie w 85. minucie, gdy Isaac Romero wykorzystał zamieszanie po rzucie wolnym i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w dolnym rogu bramki Betisu. Betis był wyraźnie zaskoczony takim obrotem spraw, a Akor Adams mógł zapewnić zwycięstwo w samej końcówce, lecz jego strzał z ostrego kąta został wybity z linii bramkowej.
Dzięki pierwszemu ligowemu trafieniu Romero od października, Sevilla awansowała na 11. miejsce, natomiast zespół Manuela Pellegriniego pozostał piąty, tracąc osiem punktów do czołowej czwórki

