Przejdź do głównej treści

Szalony remis Levante z Sevillą przyniósł sześć goli, połowa padła w doliczonym czasie gry

Mecz Levante z Sevillą przyniósł szalony remis 3:3.
Mecz Levante z Sevillą przyniósł szalony remis 3:3.CLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES EUROPE / GETTY IMAGES VIA AFP

Levante w dramatycznym starciu z Sevillą uratowało punkt w ostatniej możliwej chwili. W 99. minucie po zamieszaniu pod bramką trafił Ifeanyi Ndukwe, przypieczętowując szalony remis 3:3 i przedłużając serię swojego zespołu bez porażki w bezpośrednich meczach do trzech spotkań (2W, 1R, 0P). Jeszcze na początku doliczonego czasu gry gospodarze przegrywali 1:2.

Levante – Sevilla 3:3

Jon Ander Olasagasti już na początku próbował zaskoczyć bramkarza gości ambitnym strzałem z połowy boiska, ale chybił. Wynik otworzyli więc przyjezdni, a swojego pierwszego gola w hiszpańskiej piłce zdobył Robbie Ure. Złe i zbyt krótkie podanie do bramkarza w wykonaniu obrońcy Ifeanyiego Ndukwe sprezentowało piłkę napastnikowi, który minął już tylko Mathew Ryana i umieścił futbolówkę w siatce.

Levante potrzebowało chwili, by dojść do siebie, ale później Adrian de la Fuente zmusił Odysseasa Vlachodimosa do świetnej interwencji po płaskim strzale z dystansu zmierzającym w kierunku słupka. Pierwszą połowę lepiej kończyli jednak podopieczni Luisa Garcii Plazy. Potwierdził to Youssouf Fofana, który po wbiegnięciu w pole karne uderzył prosto w Ryana.

Francuz następnie uderzył z rzutu wolnego nad poprzeczką, a chwilę później Juan Iglesias sprawdził bramkarza strzałem z 30 metrów. Ure z dobrej pozycji w pobliżu punktu karnego uderzył jednak tylko obok bramki. Levante schodziło więc na przerwę z jednobramkową stratą. Goście zachowali impet także po zmianie stron, lecz Ure zmarnował kolejną okazję, a strzał Miguela Sierry ledwie musnął końcówki palców Ryana, po czym odbił się od poprzeczki.

Drugi gol Sevilli wydawał się nieunikniony i rzeczywiście padł. Felix Correia z bliska dobił piłkę do siatki po zgraniu Urego. Dwubramkowe prowadzenie trwało jednak tylko kilka sekund. Levante natychmiast ruszyło w drugą stronę i zdobyło kontaktową bramkę za sprawą Isaaca Romero, który po obrocie w polu karnym trafił z ostrego kąta przy bliższym słupku. Romero mógł dołożyć kolejnego gola, ale jego strzał z dystansu został zablokowany.

Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach

Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

Jak włączyć te powiadomienia?

Nowe powiadomienia o artykułach tematycznych
Nowe powiadomienia o artykułach tematycznychFlashscore

W tym momencie Ure mógł już rozstrzygnąć spotkanie po sytuacji sam na sam, ale posłał piłkę obok bramki. Wydawało się, że mecz zmierza ku końcowi, lecz osiem minut doliczonego czasu gry dało Levante nadzieję. Gospodarze rzeczywiście wyrównali, gdy piłka odbiła się w kierunku Dela, który idealnie skierował ją do siatki z krawędzi pola karnego. Na tym dramat się jednak nie skończył. Zaledwie chwilę później Romero ponownie ruszył do przodu i pięknym strzałem z 25 metrów posłał piłkę w samo okienko.

Momentum
MomentumFlashscore

Jego wieczór szybko jednak stracił blask, gdy po celebracji prowokującej kibiców gospodarzy otrzymał drugą żółtą kartkę. Okazało się to kluczowe. Levante w końcówce wyszarpało bowiem kolejne wyrównanie. Po interwencjach Vlachodimosa przy strzałach Dela i Nacho Pereza z bliska do siatki dobił piłkę Ndukwe, naprawiając tym samym swój wcześniejszy błąd. Wynik oznacza, że Levante opuściło strefę spadkową, a Sevilla nie wykorzystała szansy, by zbliżyć się na dwa punkty do zajmującego czwarte miejsce Realu Madryt.

Tabela LaLiga

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen