Przed pierwszym gwizdkiem Villarreal miał za sobą trzy kolejne porażki ligowe oraz odpadnięcie z Copa Del Rey i Ligi Mistrzów UEFA w ostatnich tygodniach, co wyraźnie zahamowało postępy drużyny. Teraz może skupić się wyłącznie na walce o miejsce w czołowej czwórce LaLiga, a zwycięstwo w tym meczu pozwoliłoby zrównać się punktami z Atletico Madryt, które zajmuje trzecią pozycję.
Sprawdź szczegóły meczu Villarreal - Espanyol
Od początku spotkania Villarreal prezentował się bardziej ofensywnie – Tajon Buchanan i Georges Mikautadze oddali groźne strzały nad poprzeczką już w pierwszych 10 minutach.
Espanyol przystępował do tego meczu w jeszcze gorszej formie niż El Submarino Amarillo i przed przerwą praktycznie nie zagroził bramce rywali; jedyną próbą gości w pierwszej połowie był niecelny strzał Tyrhysa Dolana.
Choć gospodarze nie forsowali bramki Espanyolu, to byli zdecydowanie bliżej zdobycia gola i w końcu dopięli swego po ponad półgodzinie gry. Mikautadze popisał się efektownym wykończeniem, gdy z powietrza skierował głową podaną przez Buchanana piłkę w okienko bramki, obracając się przy tym w powietrzu.
Do przerwy Villarreal prowadził już 2:0, a przy drugim trafieniu otrzymał spore wsparcie od rywali – Jose Salinas skierował niskie dośrodkowanie Alberto Moleiro do własnej bramki. Podwojenie przewagi pozwoliło Villarreal grać swobodniej po wznowieniu gry i gospodarze szybko zaczęli dominować nad Espanyolem.
Już po pięciu minutach Nicolas Pepe podwyższył prowadzenie, mijając Clemensa Riedela i trafiając do narożnika bramki, a chwilę później Moleiro dołożył kolejne trafienie, wchodząc w pole karne, schodząc na prawą nogę i uderzając precyzyjnie poza zasięg Marko Dmitrovicia.
Ten dublet praktycznie rozstrzygnął losy meczu, pozwalając Villarrealowi kontrolować grę do końca, choć goście zdołali zdobyć honorowego gola w końcówce, gdy Leandro Cabrera wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i trafił głową.
To już siódme z rzędu zwycięstwo gospodarzy nad Espanyolem – najdłuższa taka seria przeciwko jednej drużynie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Tymczasem Los Periquitos tracą już 11 punktów do czołowej czwórki i są zagrożeni wypadnięciem ze strefy europejskiej, jeśli nie odmienią swojej sytuacji jak najszybciej.

