Po odejściu Kroosa rana w Realu Madryt wciąż się nie zagoiła. Czasem boli bardziej, czasem mniej, ale często skłania do szukania kogoś, kto wypełniłby jego ogromną lukę. W tym kontekście nazwisko Vitinha pojawia się regularnie. Jednak obecnie pomocnik PSG ma bardzo sprecyzowane plany: nie bierze takiej możliwości pod uwagę.
"Byłoby głupotą odejść" – powiedział w programie 'Soltinhos pelo mundo', emitowanym przez portugalski 'Canal 11'. Utalentowany Portugalczyk chce dalej budować swoją pozycję we Francji: "Nie sądzę, żeby to była dla mnie najlepsza decyzja. W PSG czuję się naprawdę świetnie!".
Vitinha ma kontrakt ważny do czerwca 2029 roku i uważa, że w Paryżu ma wszystko, czego potrzebuje do szczęścia: "Uwielbiam być tutaj w PSG, moja rodzina również czuje się znakomicie. Mamy fantastyczną grupę i wyjątkowego trenera".
"Pedri jest magikiem"
Nawet kwestie finansowe nie mają na niego wpływu, co podkreślił, odnosząc się do ewentualnej ogromnej oferty z Arabii Saudyjskiej: "Nie udawajmy naiwnych. Bardziej zależy mi na stabilnej karierze. Tutaj, w Europie, w wielkim klubie, zarabiam już bardzo dobrze. Podwojenie czy potrojenie pensji nie sprawiłoby, że byłbym szczęśliwszy".
Choć przyjął komplementy podczas programu, postanowił nie przeceniać swoich zasług: "Nie lubię mówić, że jestem najlepszy. To brzmi arogancko, bo to tylko opinia. Ale wiem, że należę do tej grupy" – zaznaczył, przyznając, że czuje się jednym z najmocniejszych.
W swoim wymarzonym środku pola umieścił siebie i trzech innych graczy: "Pedri jest magikiem. To niesamowite oglądać go w akcji. Gdy grasz przeciwko niemu, rozumiesz to jeszcze lepiej. Dodałbym Joao Nevesa i Bruno Fernandesa. Tych dwóch razem z Pedrim i ze mną. To nie jest 'top trzy', tylko 'top cztery'. Możemy grać w czterech!".
