Problem dotyczy nazwiska na koszulce, ponieważ przepisy chilijskiej ligi nakazują zawodnikom używać nazwiska i zabraniają pseudonimów. Vozinha, a właściwie Josimar Jose Evora Dias, nie mógłby więc występować pod ksywą, która rozsławiło go na całym świecie. Jego pseudonim oznacza po portugalsku "babcia", a były bramkarz Chaves wybrał ją na cześć kobiety, która go wychowała.
Vozinha stał się jedną z największych postaci ostatniego mundialu. Na Instagramie obserwuje go prawie 30 milionów osób, co jest najwyższym wynikiem spośród wszystkich bramkarzy na świecie. Jego popularność odczuł także chilijski klub, który po zatrudnieniu 40-letniego weterana zyskał na swoich profilach społecznościowych prawie 70 tysięcy nowych fanów.
"Cały świat teraz lepiej pozna Colo-Colo. Kamery będą skierowane na Vozinhę i to będzie dobre dla klubu" - powiedział kibic Hector Hermosilla w rozmowie z AP.
Colo-Colo wystąpiło o wyjątek dotyczący nazwiska Vozinhi na koszulce, o którym w piątek mają jednogłośnie zdecydować przedstawiciele chilijskich klubów. Za złamanie przepisu zawodnikowi grozi administracyjna żółta kartka, a klub może zostać ukarany grzywną do 875 dolarów. Colo-Colo musi też rozwiązać kwestię numeru na koszulce Vozinhi, ponieważ tradycyjną jedynkę nosi już bramkarz Fernando de Paul.
Bohater z Wysp Zielonego Przylądka, znany z mundialu, wykorzystał już swoją popularność w kampanii marketingowej najnowszego filmu o komiksowym bohaterze – Spider-Man: Nowy dzień. Na swoim profilu społecznościowym opublikował wideo, na którym ma na sobie koszulkę w charakterystycznych barwach Spider-Mana i zachęca fanów do obejrzenia filmu w kinach.
