Spotkanie rozgrywane na Estadio do Dragao dość niespodziewanie rozpoczęło się od gola dla gości. Już w szóstej minucie Findlay Curtis dośrodkował w pole karne, gdzie spod opieki obrońcy urwał się Djeidi Gassama i głową skierował piłkę do siatki. Interweniować próbował jeszcze Jan Bednarek, ale ostatecznie nie zdołał przeciąć strzału francuskiego napastnika, dla którego była to druga bramka w tej edycji Ligi Europy.
Gospodarze, którzy potrzebowali zwycięstwa, by zapewnić sobie grę w 1/8 finału, ruszyli do odrabiania strat. O ile przedarcie się pod pole karne przeciwnika nie stanowiło większego problemu, to już przed samą bramką brakowało im dokładności.
Aktywnością od początku wykazywał się szczególnie Rodrigo Mora i to właśnie on doprowadził do wyrównania. Filigranowy pomocnik najpierw rozpoczął akcję efektownym minięciem obrońcy, a następnie odnalazł się w szesnastce, gdzie uderzeniem z bliskiej odległości także zdobył swoją drugą bramkę w tej edycji rozgrywek.
Podopieczni Francisco Fariolego poszli za ciosem i jeszcze przed przerwą wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Najpierw fatalne nieporozumienie obrońcy z Jack Butlandem wykorzystał Francisco Moura, notując pierwsze trafienie w LE. Chwilę później po rzucie rożnym po walce z Bednarkiem samobójczego gola strzelił Emmanuel Fernandez.

W drugiej połowie inicjatywę przejął zespół Danny'ego Rohla, ale defensywa "Smoków" zachowywała koncentrację. A kiedy z dalszej odległości celnie przymierzył Nicolas Raskin, refleksem popisał się Diogo Costa. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie, co oznaczało, że Porto zajęło piąte miejsce i zapewniło sobie awans do 1/8 finału. Oprócz Bednarka całe spotkanie w barwach Porto zanotował Jakub Kiwior. Oskar Pietuszewski, który nie był zgłoszony do tej fazy rozgrywek, obserwował poczynania kolegów z trybun. Jest spora szansa, że utalentowany napastnik zadebiutuje w Lidze Europy wiosną.
Po meczu Jan Bednarek powiedział:
Analiza: "Dzisiaj mieliśmy zadanie: wygrać mecz i uniknąć dwóch spotkań play-off. To było kluczowe dla przyszłości, mamy przed sobą wiele meczów, chcieliśmy rozegrać dobry mecz, ale przede wszystkim wygrać. W drugiej połowie musieliśmy kontrolować grę bez piłki i zrobiliśmy to bardzo dobrze".
Reakcja po słabym początku: "Przeciwnicy chcieli wygrać tak samo jak my. Bardzo dobrze rozpoczęli mecz, ale naszą siłą jest to, że nawet gdy zaczynamy słabo, potrafimy trzymać się razem w trudnych momentach, znaleźć rozwiązania i strzelać bramki. Pierwsze 15 minut nie było łatwe, ale potem pokazaliśmy naszą jakość. To była świetna reakcja zespołu i jesteśmy bardzo zadowoleni".
Bramka zdobyta przez obrońcę: "Byłem bardzo blisko, nie mogłem dosięgnąć piłki, ale udało mi się wywrzeć maksymalną presję na obronie i to zadziałało. Dużo ćwiczymy te stałe fragmenty gry, wysyłamy wielu zawodników do ataku, rywale walczą o piłkę i czasami dochodzi do samobójczej bramki. Dużo ćwiczymy stałe fragmenty i jest to ważna część naszej gry".
Kandydaci do tytułu Ligi Europy: "Co tydzień musimy udowadniać światu, że jesteśmy dobrą drużyną i wszystko idzie bardzo dobrze. Najważniejsze jest, aby być świadomym naszych zalet i siły drużyny. Najważniejsze jest to, co robimy, niezależnie od szumu, codzienna praca, aby klub znalazł się tam, gdzie zasługuje, i sprawiał radość kibicom".
