Perspektywa bardziej atrakcyjnych meczów i większych zysków finansowych skłoniła Pereza i jego współpracowników do uruchomienia projektu Superligi, co oczywiście nie spodobało się UEFA. Liga Mistrzów nie bez powodu nazywana jest "rozgrywkami milionerów" – pojawienie się nowej konkurencji oznaczałoby walkę o pieniądze, nie tylko z praw telewizyjnych.
Silny sprzeciw ze strony fanów sprawił, że większość z 12 klubów założycielskich szybko wycofała. Najdłużej przy projekcie pozostawały hiszpańskie potęgi, ale niedługo po ostatniej decyzji Barcelony z rozgrywkami pożegnał się także Real Madryt.
"Po miesiącach negocjacji na rzecz europejskiej piłki nożnej UEFA, EFC oraz Real Madryt ogłaszają, że osiągnęły porozumienie dla dobra europejskiego futbolu klubowego, z poszanowaniem zasady sportowej rywalizacji oraz naciskiem na długoterminową stabilność klubów i poprawę doświadczeń fanów" – czytamy w oficjalnym komunikacie na stronie Królewskich.
"To porozumienie pozwoli także rozwiązać spory prawne dotyczące Superligi, gdy tylko ostateczna umowa zostanie wdrożona" – dodał Real Madryt.
W pełnym oświadczeniu dotyczącym wycofania się z projektu, który od początku był krytykowany przez większość środowiska piłkarskiego, aż trzykrotnie podkreślono dobro europejskiego futbolu. Ogłoszenie powstania Superligi miało miejsce w kwietniu 2021 roku. Głównym powodem krytyki był fakt, że kluby założycielskie nie mogłyby spaść z rozgrywek, ponieważ liga byłaby zamknięta na wzór czołowych amerykańskich lig sportowych.
Oprócz Realu i Barcelony, w projekcie przez krótki czas uczestniczyły także Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City oraz United, Tottenham, Atletico Madryt, AC Milan, Inter oraz Juventus.
