Wszystkie bramki padły w drugiej połowie spotkania: druga z rzutu wolnego, trzecia z karnego. Na listę strzelców wpisali się: Luca Ranieri, Rolando Mandragora i Roberto Piccoli. Rewanż we Florencji odbędzie się 26 lutego.
"Mam taki ogólny wniosek, że to był trochę taki mecz, że jakbyśmy wycięli bramki, to byśmy powiedzieli, że trudno byłoby uwierzyć, że ten mecz zakończył się wynikiem 0:3" – mówił na gorąco trener Siemieniec. Gratulował Fiorentinie zwycięstwa.
"Wiem, że stać nas na pewno na lepszą grę, abstrahując od tego, z kim graliśmy, bo oczywiście był to dla nas bardzo wymagający rywal" – dodał. Jak ocenił, w pierwszej połowie Jagiellonia miała kontrolę nad spotkaniem, ale tworzyła zbyt małe zagrożenie pod bramką przeciwnika.
W drugiej jego zespół zaczął grać szybciej i odważniej, ale po stracie pierwszej bramki. "Jak grasz z takim przeciwnikiem, masz momenty przewagi, nie strzelasz gola, nie ustawiasz sobie meczu, nie wykorzystujesz swoich momentów, to nie możesz liczyć, że przeciwnik tej klasy nie stworzy zagrożenia przez 90 minut" – mówił dziennikarzom.
"Byli cierpliwi w defensywie, konsekwentni, czekali na swoje momenty i tak naprawdę po trzech stałych fragmentach zostaliśmy wypunktowani jak na ringu. Jak wytrawny bokser Fiorentina nas wypunktowała (...), wycisnęła maksa z tego meczu, jeżeli chodzi o wynik" – ocenił Siemieniec.
Dodał, że to co się stało będzie ważnym doświadczeniem dla wielu młodych piłkarzy, którzy w takich spotkaniach to doświadczenie zdobywają. "Na pewnym etapie kosztuje to oczywiście drużynę porażki, ale jest to pole do tego, żeby się rozwijać" – powiedział.
"W piłce nożnej różne rzeczy się dzieją, na pewno bylibyśmy w dużo lepszej sytuacji, gdyby rewanż był u siebie. Nasza sytuacja jest arcytrudna i to, na czym mi zależy, to żebyśmy pojechali tam wygrać spotkanie i zaprezentować się dużo lepiej, niż dzisiaj z punktu widzenia stwarzanego zagrożenia. Bo za wrażenie artystyczne nikt punktów nie daje, w piłce nożnej liczy się to, kto strzela gole, a w tym aspekcie Fiorentina była dziś bezlitosna" – podsumował Siemieniec.
