Mecz rozgrywany był w oddalonym o 300 kilometrów Tampere ponieważ stadion w Kuopio nie spełnia wymagań UEFA. Rewanż rozegrany zostanie za tydzień w Poznaniu.
W komentarzach zauważa się, że piłkarze Lecha nie dali żadnych szans gospodarzom, ale taki przebieg meczu był raczej spodziewany.
"Różnica jakości była bardzo wyraźna i szanse gospodarzy, jeżeli w ogóle istniały, rozwiały się w mroźnym powietrzu" - skomentował dziennik ”Iltalehti”, a ”Ilta-Sanomat” ocenił, że zespół KuPS, pomimo że jest przed rewanżem na straconej pozycji, już napisał historię stając się pierwszym fińskim klubem grającym w fazie finałowej pucharów europejskich.
Kanał telewizji YLE przypomniał, że mecz rozpoczął się bardzo źle dla KuPS, który od razu stracił bramkę i zawodnika, kiedy Joslyn Luyeye Lutumba otrzymał czerwoną kartkę. Gospodarze pokazali jednak silny i konkretny futbol, a o różnicy poziomów mogą świadczyć statystyki wskazujące, że Lech Poznań oddał 28 strzałów na bramkę, a gospodarze...jeden.
"KuPS miał przebłyski dobrej gry w pierwszej połowie lecz światło nadziei zgasło po drugiej bramce gości. Tak więc wspaniała europejska podróż naszej drużyny, która przyniosła jej pięć milionów euro, zakończy się najprawdopodobniej już za tydzień w Polsce" - dodał dziennik "Helsingin Sanomat”.
