Frederiksen po wygranej nad KuPS: Jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte

Frederiksen po wygranej nad KuPS: Jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte
Frederiksen po wygranej nad KuPS: Jeszcze nic nie jest rozstrzygniętePAP / EPA

Trener piłkarzy Lecha Poznań Niels Frederiksen przyznał, że jest zadowolony ze zwycięstwa 2:0 nad fińskim KuPS Kuopio w pierwszym starciu o awans o 1/8 finału Ligi Konferencji. "W kontekście dwumeczu nic jednak nie jest jeszcze rozstrzygnięte" – zaznaczył.

Poznaniacy bez kłopotów pokonali mistrza Finlandii, a zadanie ułatwiła im czerwona kartką, którą został ukarany zawodnik gospodarzy Joslyn Luyeye-Lutumba już w 12. minucie meczu.

"Jesteśmy zadowoleni z tego, że wygraliśmy to spotkanie, ale nic nie jeszcze rozstrzygnięte w kontekście dwumeczu. Znajdujemy się w dobrej pozycji wyjściowej i bardzo nas cieszy to dwubramkowe zwycięstwo. Graliśmy większość spotkania z przewagą jednego zawodnika, ale już wtedy prowadziliśmy 1:0. Na pewno ta czerwona kartka miała wpływ na przebieg meczu, ale też nie można powiedzieć, że dzięki temu wygraliśmy" – skomentował spotkanie duński szkoleniowiec.

W podobnym tonie wypowiadał się obrońca Wojciech Mońka, który zaliczył bardzo dobry występ.

"Wygraliśmy pewnie, ale też przed rewanżem nasz przeciwnik nie ma nic do stracenia. Przyjedzie do nas i będzie z całych sił walczył, bo nawet jak odpadnie, to nikt do nich nie będzie miał pretensji. Dlatego musimy zachować koncentrację i nie możemy dopuścić myśli, że robota jest już zrobiona. Graliśmy na sztucznej trawie, to zawsze jest utrudnienie, bo piłka zachowuje się trochę inaczej. Ale to była najlepsza z tych sztucznych nawierzchni, na której miałem okazję grać" – powiedział.

Zdaniem Frederiksena, Finowie okazali się dobrze zorganizowaną drużyną i wymagającym przeciwnikiem. Nie ukrywał, że czuł mały niedosyt, że wygrana nie była bardziej okazała.

"Rywal, mimo że grał osłabieniu, pokazał absolutnie dużą jakość. Na tej sztucznej murawie całkiem dobrze radzili sobie z piłką przy nodze. Może byłbym bardziej usatysfakcjonowany, gdybyśmy zdobyli jedną, dwie bramki więcej. Ale ok., bierzemy ten wynik. Jestem zadowolony z tego w jaki sposób kontrolowaliśmy ten mecz i jak zarządzaliśmy siłami zawodników. Kozubal i Jagiełło zagrali już wiele minut w tym roku i była okazja dać im odpocząć" – zaznaczył.

Opiekun "Kolejorza” nawiązał do ekstremalnych warunków, w jakich toczył się ten pojedynek. Na stadionie w Tampere temperatura sięgała ok. 17 minus stopni.

"To było coś niewiarygodnego. Gdy zawodnicy zeszli do szatni po meczu i podawałem im ręce albo klepałem ich po plecach, nie mogłem uwierzyć, jacy oni byli zmarznięci. Najgorzej miał Bartek Mrozek, który nie miał zbyt wiele pracy. Musieliśmy go rozgrzać w szatni. Mieliśmy nawet grzejnik przy ławce rezerwowych, ale on nie przetrwał tego meczu" – podsumował Frederiksen.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen