Przejdź do głównej treści

Górak przed meczem z Hapoelem: Nie chcemy, aby rywal się rozpędził, musimy być czujni

Górak przed meczem z Hapoelem: Nie chcemy, aby rywal się rozpędził, musimy być czujni
Górak przed meczem z Hapoelem: Nie chcemy, aby rywal się rozpędził, musimy być czujniArena Akcji / Sipa USA / Profimedia

GKS Katowice zagra w czwartek w węgierskim Miszkolcu z izarelskim Hapoelem Tel-Awiw w pierwszym meczu 3. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji. "Nie chcielibyśmy, aby rywal się rozpędził, musimy być czujni" – ocenił trener GKS Rafał Górak.

Hapoel w poprzedniej rundzie wyeliminował bułgarski Łudogorec Razgrad (2:0, 2:2), Katowiczanie byli lepsi od słowackiego MSK Żilina (1:2, 3:1).

"Wydaje mi się, że jesteśmy w dobrym momencie. Dzisiaj rzeczywiście ogromna jest rola regeneracji, każda godzina jest na wagę złota" – dodał trener.

Przyznał, że analizował z zespołem mecze Hapoelu z Łudogorcem.

"Zdajemy sobie sprawę, że już samo wyeliminowanie drużyny bułgarskiej było ogromną niespodzianką. To świadczy o klasie rywala. Dostrzegamy wiele indywidualności, zawodników na bardzo dobrym poziomie. Drużyna jest zbudowana z wielu obcokrajowców" – ocenił Górak.

Podkreślił, że czwartkowi rywale bardzo lubią atakować.

"Zobaczymy, na ile im pozwolimy, mam nadzieję, że na tyle zneutralizujemy i na tyle będziemy grali na tych swoich nutach, że przeciwnikowi będzie trudno się rozpędzić. Nie chcielibyśmy, aby rywal się nam rozpędził, musimy być bardzo, bardzo czujni" - zaznaczył.

Podkreślił, że upały na Węgrzech są dość ekstremalne.

"Mamy te cztery dychy (na termometrze) w zasadzie przez cały dzień. Ale warunki będą równe dla nas, dla rywali, w Polsce też jest bardzo, bardzo gorąco, także nie jest to jakiś taki skok piorunujący, ta wilgotność powietrzna jest również podobna, jak w Polsce. Musimy się zaadaptować i po prostu być gotowi" - przyznał.

Wyjaśnił, że pomocnik Mateusz Kowalczyk, uderzony w twarz podczas niedzielnego meczu z Radomiakiem, doszedł do siebie.

"Dobrze, że oberwał tylko łuk brwiowy i nie stało się nic niżej, bo taki cios gdzieś w kość jarzmową może się skończyć naprawdę bardzo długą absencją. Ma założone cztery szwy. Mati to jest bardzo twardy facet. Kiedy fizjoterapeuci mu powiedzieli, że pękł łuk, powiedział, żeby łapali bandaż i gra dalej" - zaznaczył.

Na trybunach stadionu w Miszkolcu zasiądzie ok. 600 kibiców GKS.

"To fajnie, że przyzwyczailiśmy się nawzajem do tego, że jest nas dużo, że społeczeństwo bardzo mocno się zintegrowało. A my jako drużyna może nie tyle nie zawodzimy, ale w jakiś sposób spełniamy te oczekiwania. Chyba wielu z kibiców nawet jeszcze jakiś czas temu mogło o tym nie marzyć, by grać w Europie. To jest fajna historia i trzeba ją po prostu tylko i wyłącznie pielęgnować" – powiedział Górak.

Początek czwartkowego meczu o godz. 20.00.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen