GKS Katowice po trudnym dwumeczu pokonał w 2. rundzie eliminacji Ligi Konferencji MSK Żylinę (1:2; 3:1). Hapoel Tel Awiw miał dużo trudniejszego rywala, ale także sobie z nim poradził. Izraelski klub, który domowe mecze rozgrywa na Węgrzech, wyeliminował Łudogorec Razgrad (2:0; 2:2).
Fatalna pierwsza połowa Katowiczan, 0:2 to najniższy wymiar kary
Spotkanie zaczęła się bardzo źle, bo już w piątej minucie Hapoel wyszedł na prowadzenie. Omri Altman znalazł się na lewej stron i wypatrzył kolegę z zespołu, był nim Stav Turiel, który otrzymał piłkę przed polem karnym i pewnym strzałem pokonał Gabriela Kobylaka.
Hapoel dominował i udokumentował to w 18. minucie. Fatalny błąd w rozegraniu popełnił Arkadiusz Jędrych, stracił piłkę tuż przed polem karnym, a wysunięty był Kobylak, co bez wahania wykorzystał Roei Alkoukin. Rywale dominowali i tworzyli kolejne okazje, ale Kobylak ratował GKS przed startą kolejnych goli. Taki obraz utrzymał się do przerwy na nawodnienie, która została zarządzona z powodu wysokiej temperatury w węgierskim Miszkolcu (ponad 30 stopni Celsjusza o godzinie 20:00).
W 38. minucie Katowiczanie mieli rzut wolny na wprost bramki, ale Bartosz Nowak uderzył w ręce bramkarza. Drużyna z Tel Awiwu więcej goli w pierwszej odsłonie nie strzeliła, a GKS nie zrobił praktycznie nic, żeby trafić do siatki.
Niewiele działo się w drugiej części, wynik pozostał bez zmian
GKS w drugiej części zaczął w końcu grać nieco odważniej, przynajmniej próbował atakować. W 62. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Nowak, ale został zablokowany. Xande Silva, zazwyczaj podstawowy gracz Hapoelu, który wszedł dziś z ławki, w 70. minucie zabawił się z defensywą gości, jednak jego strzał był daleki od dobrego i przeleciał obok bramki. Tuż po tym mieliśmy przerwę na nawodnienie.
W 74. minucie arbiter przerwał grę na kilka minut, ponieważ ktoś wbiegł na murawę. Po powrocie do gry GKS próbował stworzyć składną akcję, ale nic z niej nie wyszło. 18-letni Daniel Dappa pokazał swoją szybkość w 87. minucie, jednak przegrał pojedynek z Kobylakiem, który kilka sekund później musiał jeszcze raz interweniować po uderzeniu Silvy.
Sędzia do regulaminowego czasu doliczył 7 minut, a na jego początku blisko samobójczego gola był Pau Resta podczas interwencji przy rzucie rożnym, ale ostatecznie piłka po uderzeniu w jego głowę przeleciała nad bramką. W samej końcówce Resta niepotrzebnie faulował przy linii bocznej, co dało groźny rzut wolny dla rywali. Zagotowało się w polu karnym, ale sędzia gwizdnął faul Dappy. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0 dla Hapoelu, co z przebiegu gry nie jest najgorszym wynikiem.

