Dobra pierwsza połowa Lech, szybka czerwona kartka dla rywali
W pierwszym meczu fazy 1/16 Ligi Konferencji Lech Poznań wybrał się do Tampere, gdzie swój domowy mecz rozgrywał KuPS. Mistrz Finlandii nie grał na swoim obiekcie w Kuopio. "Kolejorz" był faworytem w tym pojedynku i wywiązał się dobrze z tej roli.
Mistrzowie Polski od początku dominował i w 10. minucie udokumentował to golem. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mieliśmy zamieszanie w polu karnym gospodarzy, a najlepiej w tym odnalazł się Antoni Kozubal, który "wcisnął" piłkę do siatki.
Chwilę później sytuacja dla KuPS jeszcze się pogorszyła, bo za uderzenie łokciem z premedytacją z murawą pożegnał się Joslyn Luyeye-Lutumba i gospodarze już od 13. minuty musieli grać w osłabieniu.
"Kolejorz" był blisko podwyższenia prowadzenia w 25. minucie, ale Johannes Kreidl obronił strzał głową Filip Jagiełły. W kolejnych minutach nieco odważniej zaatakowali gospodarze, ale to Lech podwyższył prowadzenie w 41. minucie, a gola po mocnym uderzeniu strzelił Taofeek Ismaheel.
Kontrola gry w drugiej połowie, ale bez kolejnych goli
Lech od początku drugiej połowy szukał gola na 3:0. Bardzo dobrą próbę oddał Mikael Ishak w 55. minucie, ale trafił w ręce bramkarza KuPS. "Kolejorz" przeważał, kontrolował przebieg gry, ale brakowało mu skuteczności.
Kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego z praktycznie z linii pola karnego w 81. minucie popisał się Patrik Walemark, ale jego uderzenie zmierzające w okienko bramki obronił Kreidl.
Arbiter tego spotkania doliczył tylko dwie minuty, Lech szukał jeszcze gola na 3:0, ale ostatecznie tego nie dokonał i wyjeżdża z Finlandii z dwubramkową zaliczką.

