Siemieniec po odpadnięciu Jagi: zabrakło naprawdę niewiele, Mazurek zabrał piłkę do domu

Siemieniec po odpadnięciu Jagi: zabrakło naprawdę niewiele, Mazurek zabrał piłkę do domu
Siemieniec po odpadnięciu Jagi: zabrakło naprawdę niewiele, Mazurek zabrał piłkę do domuPhoto by GABRIELE MALTINTI / GETTY IMAGES EUROPE / GETTY IMAGES VIA AFP

- Napisaliśmy pewnego rodzaju historię, zabrakło naprawdę niewiele - tak podsumował mecz we Florencji trener Jagiellonii Adrian Siemieniec. Białostoczanie wygrali po dogrywce z Fiorentiną 4:2, ale nie zdołali awansować do ćwierćfinału piłkarskiej Ligi Konferencji, bo u siebie przegrali 0:3.

Rywalizacja o awans do 1/8 finału LK rozstrzygnęła się dopiero w dogrywce, bo po 90 minutach Jagiellonia odrobiła stratę trzech bramek z pierwszego meczu, po hat-tricku 19-letniego Bartosza Mazurka. W drugiej połowie dogrywki Fiorentina zdobyła jednak dwie bramki, doprowadzając do wyniku 2:3, na co Jagiellonia odpowiedziała jeszcze golem Jesusa Imaza.

Na pomeczowej konferencji prasowej trener Siemieniec pogratulował Fiorentinie awansu i podziękował białostockim kibicom, którzy wspierali Jagiellonię również w meczach wyjazdowych europejskich pucharów. Ale przede wszystkim dziękował swoim piłkarzom, gratulował im zwycięstwa we Florencji i podkreślił, że jest z nich bardzo dumny.

"Napisaliśmy pewnego rodzaju historię, na pewno był to mecz, który będzie wspominany latami nie tylko w Białymstoku, ale myślę też, że w Polsce. Pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony i brakowało naprawdę niewiele do czegoś niesamowitego" - zaznaczył Siemieniec.

"To, że doprowadziliśmy mecz do tego momentu już było niesamowitym wyczynem, a wiadomo, że awans byłby nieprawdopodobnym osiągnięciem. Trochę zabrakło, ale trudno nie być zadowolonym i dumnym z postawy drużyny" - dodał szkoleniowiec.

Przypomniał, że przed rokiem Jagiellonia zakończyła europejskie rozgrywki w ćwierćfinale LK, po przegranym dwumeczu z hiszpańskim Betisem Sevilla. W tym roku w barażu o ćwierćfinał lepsza okazała się włoska Fiorentina.

"Myślę, że zarówno w jednym, jak i drugim przypadku nie mamy czego się wstydzić, możemy być dumni z poziomu, na jaki weszła drużyna i jakości naszej gry" - ocenił.

Pytany o wyczyn 19-letniego Mazurka powiedział, że to fantastyczna historia dla polskiej piłki nożnej, dla Jagiellonii i dla samego młodego piłkarza.

"Który, po meczu we Florencji, na tym historycznym stadionie z zespołem z ligi Top 5, zabiera piłkę do domu, bo strzelił trzy gole. Nieprawdopodobne są to rzeczy, myślę, że inspiracja dla innych trenerów, wielu klubów, ale przede wszystkim dla młodych piłkarzy. Że warto wierzyć, warto ciężko pracować, czekać na swoje szanse i wtedy, kiedy się pojawiają, być gotowym, żeby je wykorzystać" - dodał Siemieniec.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen