"Kolejorz" po zwycięstwie w Tampere (tam bowiem swoje mecze w europejskich pucharach rozgrywają mistrzowie Finlandii) jest praktycznie jedną nogą w 1/8 finału Ligi Konferencji. Frederiksen stwierdził, że jego zespół jest w „dobrym punkcie wyjściowym”, lecz nie spodziewa się łatwego pojedynku w rewanżu.
"Rywale nie będą mieli nic do stracenia. Mogą zagrać pressingiem, podejmować maksymalne ryzyko. Przypomnę, że tydzień temu przez niemal całe spotkanie graliśmy 11 na 10, dlatego jutro to będzie totalnie inny mecz" – mówił szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Jego zdaniem dwubramkowa zaliczka niczego jeszcze nie przesądza.
"Nie możemy do końca czuć bezpiecznie. Inaczej byłoby, gdybyśmy wygrali 4:0 albo 5:0, tak się jednak nie stało. Ktoś powiedział, że 2:0 to niebezpieczny wynik. My natomiast chcemy kontynuować naszą zwycięską serię. Mamy już trzy wygrane z rzędu w ekstraklasie plus zwycięstwo z KuPS" – przyznał.
Frederiksen pytany o ewentualne zmiany w składzie odparł, że kilku roszad należy się spodziewać.
"Mamy dużo meczów przed nami, ale też wielu zawodników o wysokiej jakości. Staramy się trzymać naszych wszystkich piłkarzy w gotowości, w rytmie meczowym i jednocześnie wprowadzać nową energię na boisku. Na pewno można spodziewać się kilku zmian w składzie w porównaniu do ostatniego meczu ligowego, nie powiem natomiast, ile ich dokładnie będzie" – powiedział Duńczyk.

Opiekun mistrzów Polski zdradził jednak, że realny jest występ fińskiego pomocnika Daniela Hakansa, który od początku sezonu przechodzi rehabilitację. Skrzydłowy Lecha po długiej przerwie zagrał kilka dni temu w rezerwach Lecha.
"Myślę, że Daniel pojawi się w składzie, a ile minut zagra? Coś między zero a 30" – żartobliwie wyjaśnił Frederiksen.
Jak poinformował szkoleniowiec, Filip Jagiełło doznał urazu mięśniowego w ostatnim meczu ligowym i czeka go ok. tygodniowa przerwa. Do treningów z zespołem wrócił Radosław Murawski, który nie grał od blisko 10 miesięcy. Nie znajdzie się jednak w składzie na czwartkowe spotkanie.
"Cieszymy się z jego powrotu, gdyż jest ważną postacią zarówno na boisku, jak i w szatni. Nie chcę mówić, kiedy pojawi się na boisku, ale liczę, że wkrótce - może będzie to następny tydzień" – tłumaczył.
Pojedynek, którego stawką jest awans do 1/8 finału LK, nie cieszy się większym zainteresowaniem w stolicy Wielkopolski i wszystko wskazuje na to, w będzie to najmniejsza frekwencja w tym sezonie. Na dzień przed spotkaniem sprzedano nieco ponad 12 tysięcy biletów. Na trybunach ma pojawić się również ok. 100 kibiców z Finlandii.
Spotkanie Lecha z KuPS rozegrane zostanie w czwartek o godz. 21. Zwycięzca dwumeczu w kolejnej rundzie zmierzy się z Rayo Vallecano lub Szachtarem Donieck.
