Media oczekiwały nawet wyższej przegranej fińskiej drużyny w dwumeczu z Lechem na „wielkim polskim stadionie” i raczej nie przewidywały jakiś niespodziewanych czy dramatycznych wydarzeń.
„Ta europejska przygoda, chociaż z założenia piękna, zakończyła się tak, jak się spodziewaliśmy, ponieważ gospodarze przystąpili do meczu ze sporą przewagą po 2:0 w Tampere przed tygodniem. W rewanżu pokazując swoją klasę nie dopuścili naszych piłkarzy do swojej bramki” - skomentował dziennik „Iltalehti”.
„Ilta-Sanomat” ocenił, że tym razem fińscy piłkarze nie oddali żadnego groźnego strzału na bramkę gospodarzy, lecz jedynym pocieszeniem w tej sytuacji jest to, że występ w Lidze Konferencji dał KuPS 5,45 mln euro w postaci premii od UEFA, co jest „prawdziwym zastrzykiem finansowym dla tego biednego klubu”.
Stołeczny „Helsingin Sanomat” skomentował, że „mistrzom Finlandii nie udało się w tym dwumeczu przedrzeć do polskiej bramki i w Poznaniu nie wydarzył się cud”.
„Różnica w poziomach drużyn była wyraźna i dla nas przykra, ale prawdziwa” - wskazała gazeta.
Kanał telwizji YLE dodał, że „silny Lech Poznań nie dał się zaskoczyć i miał pełną kontrolę nad meczem”.
