Bodo/Glimt - Manchester City 3:1
Czytaj o historycznym zwycięstwie Bodo/Glimt.
Kopenhaga - Napoli 1:1
Sytuacja Napoli stała się łatwiejsza już w 35. minucie, gdy po ostrym starciu Lobotką bezpośrednią czerwoną kartkę otrzymał Delaney. Szkocki pomocnik Scott McTominay wykorzystał grę w przewadze już po kilkudziesięciu sekundach.
W swoich ostatnich pięciu występach w lidze strzelił cztery gole. Jednak Kopenhaga utrzymywała się w grze pomimo osłabienia i wkrótce otrzymała rzut karny po faulu Buongiorno. Bramkarz Milinkovic-Savić złapał piłkę, ale Jordan Larsson dopadł do niej i ostatecznie strzelił gola. W stolicy Danii doszło więc do podziału punktów.
Inter Mediolan - Arsenal 1:3
Kapitan gospodarzy Lautaro Martinez zaliczył swój 52. występ w Lidze Mistrzów dla Interu, zrównując się tym samym z Julio Cesarem. Lepsi są tylko Javier Zanetti (91), Esteban Cambiasso (56) i Ivan Cordoba (54). Ale to jego ofensywny odpowiednik Gabriel Jesus zabłysnął w pierwszej połowie, dwukrotnie trafiając do bramki.
Zakończył tym samym trwające od listopada 2023 r. dziesięciomeczowe oczekiwanie na zdobycz w LM. Po wtorku ma na koncie 26 trafień w elitarnych rozgrywkach, wśród brazylijskich piłkarzy historycznie lepsi są tylko Neymar (44) i Jardel (45). Po raz pierwszy od listopada 2018 roku trafił więcej niż raz w starciu LM.
W swoich ostatnich ośmiu startach w wyjściowym składzie na arenie LM legitymuje się perfekcyjnym bilansem 6+3. Jego drugi gol padł po rzucie rożnym. Był to dziewiętnasty gol Arsenalu w tym sezonie zdobyty ze stałego fragmentu gry, co jest najlepszym wynikiem w 5 najlepszych ligach. Inter ostatni raz strzelił dwa gole w pierwszej połowie domowego występu w LM w kwietniu 2011 roku przeciwko Schalke.
Nerrazurri wrócili do gry po trafieniu Petra Sucicia, który strzelił swojego pierwszego gola w Lidze Mistrzów dla mediolańskiego klubu. Był to jego pierwszy występ na tym etapie od listopada 2024 roku, kiedy trafił dla Dinama Zagrzeb przeciwko Slovanowi Bratysława, jednak to rezerwowy gości Viktor Gyokeres ustalił wynik tuż przed końcem. The Gunners w fazie zasadniczej nie mogą już zająć gorszego miejsca niż drugie. W podstawowym składzie gospodarzy pojawił się Piotr Zieliński, Polak mimo wyniku rozegrał solidne spotkanie, notując m.in. 41/45 (91%) celnych podań.

Inter przegrał trzy mecze z rzędu po raz pierwszy w historii LM, ulegając kolejno Atletico Madryt, Liverpoolowi i Arsenalowi. Kanonierzy ustanowili klubowy rekord, odnosząc sukces siedem razy z rzędu.
Real Madryt - AS Monaco 6:1
Czytaj o demolce na Santiago Bernabeu.
Sporting - PSG 2:1
Choć PSG było wyraźnie aktywniejszą drużyną w Lizbonie pod względem dominacji w grze, posiadania piłki i liczby strzałów, to po prostu nie radzili sobie w ostatniej tercji. Po upływie pół godziny gry strzał Zaire-Emery'ego nie został uznany, a Sporting objął prowadzenie w 74. minucie, gdy bramkę zdobył Luis Suarez. Kolumbijczyk trafił do siatki 22 razy we wszystkich rozgrywkach.

Gospodarze utrzymali prowadzenie tylko przez kilkadziesiąt sekund, a do wyrównania doprowadził wspaniałym strzałem Khvicha Kvaratskhelia. Ostatecznie jednak cieszyć mogła się portugalska drużyna, gdyż Suarez drugim golem w czasie doliczonym zapewnił jej trzy punkty. Sporting wskoczył na szóste miejsce w tabeli i ma tyle samo punktów co PSG.
Tottenham - Dortmund 2:0
Tottenham na prowadzenie wyprowadził stoper Cristian Romero, który zdobył swoją piątą bramkę w sezonie. Wśród obrońców z klubów Premier League lepszy jest tylko jego kolega z drużyny Micky van de Ven (6). Następnie David Svensson stał się dziesiątym zawodnikiem Borussii, który otrzymał czerwoną kartkę w LM i pierwszym od Emre Cana w listopadzie 2021 roku.
Prowadzenie Kogutów podwyższył napastnik Dominic Solanke, który jest obecnie piątym piłkarzem Spurs, który strzelił gola w swoim debiucie na scenie LM i dopiero drugim Anglikiem, który tego dokonał - Peter Crouch doświadczył czegoś podobnego we wrześniu 2010 roku. To pierwszy raz, odkąd Opta prowadzi szczegółowe statystyki (2003/04), kiedy Borussia nie strzeliła gola w żadnej połowie LM.
W drugiej odsłonie na boisku pojawił się młody Jun'ai Byfield, który w wieku 17 lat i 45 dni został najmłodszym zawodnikiem Tottenhamu w historii LM. Spurs nie przegrali 24 kolejnych meczów u siebie na arenie europejskiej.
Następne mecze:
