Union Saint-Gilloise już w trzeciej minucie był bliski objęcia prowadzenia na głośnym stadionie Lotto Park, gdy Raul Florucz przejął niedokładne podanie Isaka Hiena do bramkarza Marco Sportiello. Austriak minął Sportiello, ale jego strzał zdołał wybić z linii wracający Hien.
Po drugiej stronie boiska, będący w dobrej formie Nikola Krstović główkował po dośrodkowaniu Édersona prosto w ręce Kjella Scherpena, a chwilę później Florucz miał kolejną okazję, lecz zwlekał ze strzałem i jego próbę zablokowali Hien oraz 17-letni Honest Ahanor.
Gospodarze, którzy musieli wygrać, by zachować szanse na dalszą grę w Lidze Mistrzów, nie sprawiali wrażenia zespołu pozbawionego pewności siebie. Momentami dobrze rozgrywali piłkę, a strzał Guilherme Smitha minimalnie minął słupek.
W 39. minucie Ademola Lookman po raz pierwszy sprawdził czujność Scherpena, ale mierzący 206 cm bramkarz nie miał problemów z obroną strzału Nigeryjczyka. Lookman zmarnował też szansę w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdy Kevin Mac Allister, brat Alexisa, popisał się kluczową interwencją w obronie.

Atalanta na przerwę schodziła zajmując 10. miejsce, więc realnie potrzebowała zwycięstwa, by zakończyć fazę ligową w czołowej ósemce i awansować bezpośrednio do 1/8 finału.
Trener Raffaele Palladino nie zwlekał ze zmianami po przerwie – już na początku drugiej połowy dokonał potrójnej roszady, zdejmując z boiska m.in. Lookmana, który miał bardzo trudny wieczór.
Florucz wkrótce również opuścił boisko, zmieniony przez trenera Davida Huberta, ale wynik nie uległ zmianie aż do 70. minuty. Wtedy po faulu Ahanora na wprowadzonym za Florucza Mohammedzie Fuseinim, Union Saint-Gilloise otrzymał rzut wolny.
Dośrodkowanie Anouara Ait El Hadja trafiło na dalszy słupek, gdzie Anan Khalaili skierował piłkę do siatki, choć bramka w dużej mierze była efektem słabej interwencji Sportiello.
Kibice gospodarzy nie przejmowali się jednak tym, a mimo ostatnich prób Palladino, który wprowadził na boisko Mario Pasalicia, Union Saint-Gilloise – z doskonale spisującym się w obronie Rossem Sykesem – dowiózł zwycięstwo do końca. Kamaldeen Sulemana zmarnował jeszcze szansę w samej końcówce. To pierwsze w historii zwycięstwo Union Saint-Gilloise u siebie w głównej fazie Ligi Mistrzów. Nicola Zalewski całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych gości.
