Szwajcarski obrońca Interu Manuel Akanji w 58. min popełnił poważny błąd. Stracił piłkę tuż przed polem karnym, co bezwzględnie wykorzystał Jens Hauge. Później na 2:0 podwyższył Hakon Evjen. Bramkę kontaktową zdobył Alessandro Bastoni, lecz ostatecznie Inter przegrał dwumecz 2:5.
"Straciliśmy gola po indywidualnym błędzie, a to jest część futbolu. Raz zdarzyło się to Manuelowi Akanjiemu, a innym razem może zdarzyć się mnie. To normalne. Najtrudniejsze było przełamanie tego meczu. To nam się nie udało. Gratulacje dla Bodo. Wygrali dwa razy, więc zasłużyli na awans" - przekazał Barella na antenie telewizji Canal Plus Sport.
Inter w ostatnich latach dwukrotnie dotarł do finału Ligi Mistrzów. W 2023 roku uległ Manchesterowi City 0:1, a w 2025 przegrał z Paris Saint-Germain 0:5.
Zespół reprezentanta Polski Piotra Zielińskiego zajął 10. miejsce w fazie zasadniczej tej edycji Champions League, a bezpośrednio do 1/8 finału awansowało osiem drużyn. Kluby z miejsc 9-24. uczestniczyły w barażach.
"Jesteśmy rozczarowani. Chcemy walczyć na wszystkich frontach. Próbowaliśmy, ale oni byli lepsi. Do bezpośredniego awansu do czoowej ósemki zabrakło nam jednego punktu. W 90. minucie meczu z Liverpoolem sędzia podyktował rzut karny przeciwko nam. Mogliśmy sobie oszczędzić dwumeczu z Bodo i tak dalekiej podróży, ale taki jest futbol i ten nowy format Ligi Mistrzów" - oznajmił Barella.

