Podopieczni Diego Simeone mieli powody do niepokoju przed przyjazdem do Belgii, mierząc się z Club Brugge, które przegrało tylko trzy z ostatnich 21 europejskich meczów u siebie i nie straciło bramki w trzech ostatnich bezpośrednich starciach.
Sprawdź szczegóły meczu Club Brugge - Atletico
Jednak już po siedmiu minutach Atletico przerwało tę serię, gdy Joaquin Seys został ukarany za zagranie ręką w polu karnym po analizie VAR. Z rzutu karnego Julián Alvarez pewnie pokonał nieruchomego Simona Mignoleta. Gospodarze odpowiedzieli jednak bardzo dobrze, a Atleti zawdzięczali wiele Janowi Oblakowi, który obronił groźny strzał z dystansu Nicolò Tresoldiego podczas okresu silnej presji.
Oblak musiał jeszcze raz wykazać się świetną interwencją, zatrzymując uderzenie z daleka Raphaela Onyediki, zanim drużyna z LaLiga podwyższyła prowadzenie w doliczonym czasie pierwszej połowy. Antoine Griezmann przedłużył rzut rożny Marcosa Llorente, a Ademola Lookman z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki.

Wynik 2:0 był surowym podsumowaniem wysiłków Brugii w pierwszej połowie, ale gospodarze zmniejszyli straty już siedem minut po przerwie dzięki Onyedice. Był czujny w polowaniu na dobitkę w polu karnym po tym, jak Oblak świetnie obronił główkę Tresoldiego. Nigeryjczyk wykończył akcję skutecznym strzałem i wepchnął piłkę do bramki.
Niesamowita zmiana losów nastąpiła tuż po godzinie gry, gdy wyciągnięta noga Tresoldiego skierowała do siatki dośrodkowanie Mamadou Diakhona, pokonując Oblaka.
Simeone zareagował, odświeżając ofensywę i wprowadzając Alexandra Sørlotha, który niemal od razu mógł wpisać się na listę strzelców – jego główka po podaniu Koke trafiła w poprzeczkę. Norweg sprawiał sporo problemów obronie Brugge i odegrał kluczową rolę w odzyskaniu prowadzenia przez Atleti. Joel Ordóñez spanikował, mając napastnika blisko siebie, i przypadkowo skierował do własnej bramki dośrodkowanie Llorente.
Gdy wydawało się, że drużyna Ivana Leko zmierza ku niesprawiedliwej porażce, genialne wykończenie schodzącego z lewej Christosa Tzolisa sprawiło, że przed rewanżem w Madrycie wynik dwumeczu pozostaje remisowy. Liniowy podniósł chorągiewkę, ale VAR pozwolił kibicom się radować.
Ten rezultat przedłuża serię Brugge bez porażki z hiszpańskimi zespołami do sześciu spotkań (2Z, 4R), natomiast ekipa Simeone będzie się zastanawiać, co mogło się wydarzyć, mając na koncie tylko jedno zwycięstwo w ostatnich pięciu wyjazdowych meczach we wszystkich rozgrywkach (3R, 1P).

