Po zakończeniu spotkania rumuński szkoleniowiec przeanalizował przyczyny porażki, podkreślając, że mimo wysiłków jego zawodników, defensywa rywali okazała się nie do sforsowania.
Chivu zwrócił uwagę na perfekcyjną organizację Norwegów oraz ich świeżość fizyczną, które według niego były kluczowe dla awansu.
Rumuński trener dodał, że nie jest rozczarowany swoimi piłkarzami, którzy zrobili wszystko, by zdobyć bramkę.
"Próbowaliśmy na wszystkie możliwe sposoby od początku. Bodo jest bardzo dobrze zorganizowane. Nie udało nam się ich rozmontować, a w drugiej połowie mieli znacznie więcej energii niż my. Daliśmy z siebie wszystko".
"Pozostał duży niedosyt, chcieliśmy awansować do kolejnej rundy. Bodo miało znacznie więcej energii niż my. Trzeba im oddać, zasłużyli na awans".
Inter walczy na zbyt wielu frontach
Cristi Chivu wyjaśnił, że jedną z największych różnic było przygotowanie fizyczne. Podczas gdy Inter gra w zabójczym tempie, rozgrywając mecze co trzy dni, Bodo/Glimt ma znacznie spokojniejszy terminarz, bo liga norweska rusza dopiero w marcu.
"Próbowaliśmy wszystkiego od samego początku, ale nie udało nam się ich rozmontować. W drugiej połowie mieli znacznie więcej energii niż my. Trudno znaleźć siły, gdy gra się tak często. Może gdybyśmy to my pierwsi strzelili gola, znaleźlibyśmy więcej energii", powiedział rumuński trener, cytowany przez dziennikarza Daniele Mari.
"Może gdybyśmy otworzyli wynik, mielibyśmy więcej energii", podsumował Chivu.
"W Lidze Mistrzów każda pomyłka jest natychmiast karana"
Chociaż głównym celem na ten sezon pozostaje zdobycie mistrzostwa Serie A, Chivu przyznał, że jego drużyna nie była równie konkurencyjna na arenie europejskiej.
"Niestety, w Lidze Mistrzów nie udało nam się być konkurencyjnymi. Wygraliśmy 4 mecze z rzędu, potem straciliśmy kilka punktów, nawet grając dobrze. W Lidze Mistrzów każda pomyłka jest natychmiast karana".
Szkoleniowiec nie chciał jednak krytykować swoich zawodników, doceniając ich zaangażowanie i determinację w walce o odrobienie strat z pierwszego meczu.
"Nie mam nic do zarzucenia chłopakom, dali z siebie wszystko. Próbowaliśmy awansować, ale trzeba oddać Bodo, że zasłużyło na przejście dalej. W tych rozgrywkach każda pomyłka jest natychmiast karana", dodał trener Nerazzurrich.
