We wtorkowym meczu na stadionie Jose Alvalade PSG miało 75 procent posiadania piłki, wykonało 92 procent celnych podań i oddało 28 strzałów. Jedynego gola dla paryżan strzelił Gruzin Chwicza Kwaracchelia. Dwie bramki dla Sportingu zdobył natomiast Kolumbijczyk Luis Suarez.
"Kontrolowaliśmy mecz, mieliśmy okazje, ale piłka nie wpadała do bramki. To historia, którą widzieliśmy już wiele razy" – powiedział pomocnik Vitinha w pomeczowym wywiadzie dla telewizji Canal+.

Według trenera PSG Luisa Enrique wynik wtorkowego meczu był bardzo niesprawiedliwy. Przypomniał, że jego zespół miał większe problemy w poprzedniej edycji fazy zasadniczej Ligi Mistrzów, gdy rzutem na taśmę awansował do baraży.
"Jestem bardzo spokojny o przyszłość. Grając z takim charakterem, jesteśmy gotowi rywalizować w każdym meczu i na każdym stadionie" - oznajmił hiszpański szkoleniowiec.
PSG w siedmiu meczach Champions League zdobyło 13 pkt i wciąż nie jest pewne bezpośredniego awansu do 1/8 finału. W przyszłym tygodniu mistrzowie Francji zmierzą się z Newcastle United, czyli drużyną, która wdała im się we znaki w sezonie 2023/24, gdy było 1:4 i 1:1. Jeśli PSG przegra lub zremisuje, to może wypaść poza czołową ósemkę. Wtedy będzie musiało zagrać w barażach dla zespołów z miejsc 9-24.
W zeszłym sezonie piłkarze PSG mieli spore problemy w Lidze Mistrzów i do ostatniej kolejki walczyli o awans do baraży, w których wyeliminowali Brest. W fazie pucharowej pokonali kolejno Liverpool, Aston Villę, Arsenal Londyn, a w finale rozbili Inter Mediolan 5:0.
