Arsenal wygrał wszystkie dotychczasowe mecze w trwających rozgrywkach z imponującym, zdecydowanie najlepszym w całej stawce bilansem goli 17-1. Jego bezpośredni awans do 1/8 finału nie jest jeszcze matematycznie przesądzony, ale w praktyce nikt go już londyńczykom nie odbierze.
Trudno wyobrazić sobie bowiem, że "Kanonierzy" poniosą porażki z Interem i ostatnim w tabeli Kajratem Ałmaty, a wszystkie zespoły z miejsc 6-9, które zgromadziły po 12 punktów, odniosą komplet zwycięstw i zniwelują różnicę w bilansach bramek.
W tym gronie jest właśnie szósty Inter, który musi jeszcze martwić się o pozostanie w czołowej ósemce. Jeśli z niej wypadnie, o awans do 1/8 finału będzie musiał walczyć w dwumeczu barażowym.
Po 12 punktów mają też obie madryckie ekipy: Real i Atletico, a także mistrz Anglii Liverpool. Za nimi czai się kilka ekip z 11 czy 10 punktami, więc wszystko może jeszcze zmienić się w tym tygodniu, a także w przyszłą środę, gdy rozegrana zostanie ostatnia kolejka rundy ligowej.
Na razie pewne pozostania w dalszej fazie turnieju są, obok Arsenalu: Bayern Monachium (15), broniące trofeum Paris Saint-Germain, Manchester City oraz Atalanta Bergamo, której piłkarzem jest Nicola Zalewski (po 13). Wśród ekip, które chcą ich "wygryźć" z pierwszej ósemki, jest 15. obecnie Barcelona (10 pkt).
Katalończycy ostatnio prezentowali bardzo dobrą formę. Wygrali 11 z rzędu meczów o stawkę, co pozwoliło im m.in. wznieść Superpuchar Hiszpanii, ale ta seria zakończyła się w niedzielę. Wówczas, w składzie z Lewandowskim od 62. minuty, mistrzowie kraju i liderzy tabeli ekstraklasy ulegli na wyjeździe Realowi Sociedad 1:2.
"Duma Katalonii" miała w tym spotkaniu mnóstwo pecha - zawodnicy Barcelony trafiali w słupki i poprzeczki, mieli trzy nieuznane bramki i odwołany rzut karny, a poza tym bardzo dobrze w bramce gospodarzy spisywał się Alex Remiro.
"To rozczarowujące. Stworzyliśmy wiele szans, a wynik nie odzwierciedla naszej gry. Czasem tak bywa. Czasem trafiają się dni, w które wkłada się dużo energii, ale na koniec brakuje szczęścia" - skomentował trener gości Niemiec Hansi Flick.
W środę Barcelona zmierzy się ze znacznie niżej notowanym rywalem - 33. w tabeli Slavią, która nie wygrała jeszcze spotkania w tej edycji LM. Nie da się jednak ukryć, że podopieczni Flicka są pod presją i nie mogą pozwolić sobie na wpadkę w Pradze. Mogłaby ona oznaczać nie tylko utratę szansy na bezpośredni awans do 1/8 finału, ale też konieczność ratowania się przed odpadnięciem z rozgrywek w przyszłym tygodniu, gdy przeciwnikiem będzie FC Kopenhaga Dominika Sarapaty.
Nie licząc wtorkowego starcia Interu z Arsenalem, drużyny z czołówki mają relatywnie łatwe zadania w tej kolejce. Bayern będzie rywalizował z Unionem Saint-Gilloise, PSG ze Sportingiem CP, Real - z AS Monaco, Atletico zmierzy się z Galatasaray Stambuł, a Atalanta - ze słabo spisującym się w tym sezonie Athletic Bilbao. Liverpool pojedzie do Francji na spotkanie z Olympique Marsylia.
Ważny może okazać się też mecz w Londynie, gdzie Tottenham Hotspur podejmie Borussię Dortmund. Oba zespoły mają po 11 punktów i wciąż dużą szansę na miejsce w pierwszej ósemce.
