Piłkarze Manchesteru City zwrócą koszty biletów fanom, którzy pojechali na porażkę z Bodo/Glimt

Piłkarze Manchesteru City po porażce z Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów
Piłkarze Manchesteru City po porażce z Bodo/Glimt w Lidze MistrzówMATS TORBERGSEN / NTB / AFP

Piłkarze Manchesteru City zwrócą koszty biletów fanom, którzy polecieli aż za koło podbiegunowe, by zobaczyć upokarzającą porażkę 1:3 z Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów.

Manchester City doznał jednej z najbardziej bolesnych porażek w swojej historii we wtorek, gdy norweski outsider odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Cała populacja Bodo, licząca 55 000 osób, mogłaby się niemal zmieścić na Etihad Stadium, a różnica finansowa między klubami jest ogromna.

Piłkarze City zgodzili się zwrócić koszt biletów 374 kibicom, którzy wybrali się na ten mecz. Bilety na spotkanie na kameralnym stadionie Aspmyra kosztowały około 29 euro za sztukę. To łącznie niecałe 11 tys. euro (45,9 tys. zł), czyli kwota równa... paru godzinom pracy co lepiej opłacanego piłkarza "Obywateli".

W środę grupa kapitanów City, w skład której wchodzą Bernardo Silva, Ruben Dias, Rodri i Erling Haaland, wydała oświadczenie: "Nasi kibice są dla nas wszystkim. Wiemy, jak wiele poświęceń wymaga od naszych fanów podróżowanie po całym świecie, by wspierać nas u siebie i na wyjazdach, i nigdy nie będziemy tego traktować jako coś oczywistego. To najlepsi kibice na świecie.

Doceniamy też, jak daleko musieli podróżować fani, którzy wspierali nas w mroźnych warunkach podczas trudnego dla nas wieczoru na boisku. Pokrycie kosztów biletów dla kibiców, którzy pojechali do Bodo, to najmniejsze, co możemy zrobić".

W ostatnich siedmiu meczach City wygrało tylko w trzeciej rundzie Pucharu Anglii z trzecioligowym Exeterem oraz w pierwszym meczu półfinału Pucharu Ligi z Newcastle. W tym roku "Obywatele" nie wygrali jeszcze żadnego meczu w Premier League, a ostatnia, bezbarwna porażka 0:2 na stadionie Manchesteru United sprawiła, że tracą siedem punktów do liderującego Arsenalu.

Gest zwrotu pieniędzy został pozytywnie przyjęty przez Kevina Parkera, przedstawiciela oficjalnego klubu kibica City.

"Kibice Manchesteru City pojadą na koniec świata, by wspierać swoją drużynę, i wczoraj w kole podbiegunowym nie było inaczej" - powiedział Parker. "Bodo to miejsce, do którego niełatwo się dostać, a ujemne temperatury sprawiły, że był to trudny wieczór dla naszych fanów na wielu płaszczyznach. Wsparcie City na stadionie to niesamowita więź z piłkarzami, a ten gest jest kolejnym potwierdzeniem tej relacji – to dla nas bardzo ważne".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen