Monaco, które po raz pierwszy w historii europejskich pucharów musiało odrobić straty z pierwszego meczu na wyjeździe, rozpoczęło spotkanie bardzo mocno i już w 10. minucie było o włos od wyrównania stanu dwumeczu. Maghnes Akliouche znakomicie przedarł się w pole karne i dograł piłkę do nadbiegającego Mamadou Coulibaly’ego, ale skrzydłowy nie opanował odbijającej się futbolówki i posłał ją nad poprzeczką.
Chwilę później Thilo Kehrer główkował niecelnie, a goście coraz wyraźniej zaczęli przejmować inicjatywę, podobnie jak w pierwszym spotkaniu.
PSG zaczęło się rozkręcać, a najlepszą okazję miał Bradley Barcola, którego strzał z ostrego kąta zatrzymał się na poprzeczce. To jednak było wszystko, na co stać było gospodarzy w pierwszej połowie, a ich przewaga została słusznie zniwelowana tuż przed przerwą.

Caio Henrique wypracował sobie miejsce na lewej stronie i dośrodkował, Coulibaly przedłużył piłkę do Akliouche’a, który precyzyjnym uderzeniem pokonał Matveya Safonova, trafiając jeszcze w słupek.
Po przerwie, podobnie jak w pierwszym meczu, sytuacja Monaco zaczęła się komplikować. Asystent przy golu, Coulibaly, obejrzał zasłużoną drugą żółtą kartkę za spóźniony faul na Achrafie Hakimim, a PSG natychmiast to wykorzystało.
Desire Doue swobodnie przedarł się prawą stroną wzdłuż linii końcowej i wyłożył piłkę przed bramkę, gdzie formalności dopełnił Marquinhos.

Chwilę później Hakimi oddał mocny strzał, który Philipp Kohn odbił wprost pod nogi Khvichy Kvaratskhelii, a ten skutecznie dobił piłkę do siatki.
PSG wydawało się kontrolować przebieg meczu, ale w doliczonym czasie gry dośrodkowanie Simona Adingry dotarło do Jordana Teze, który pokonał Safonova.

Monaco nie miało już jednak czasu na kolejną bramkę, co oznaczało koniec europejskiej przygody w tym sezonie.
Wygrana w dwumeczu ponownie daje PSG miejsce w 1/8 finału Ligi Mistrzów, jednak fakt, że w obu spotkaniach musiał odrabiać straty grając przeciwko osłabionym rywalom, rodzi pytania o szanse na obronę tytułu.
