Na legendarnym stadionie Santiago Bernabeu spotkały się drużyny, których poprzednie starcie zakończyło się wielkim napięciem, a dyskusje o wydarzeniach związanych z Viniciusem trwały przez cały tydzień. W końcu jednak trzeba było je zakończyć i przystąpić do kolejnej części rywalizacji.
W spotkaniu nie mógł zagrać zawieszony Gianluca Prestianni, za to na murawie od pierwszych minut pojawił się Vinicius, który dał sygnał do ataku. Brazylijczyk już w pierwszych minutach miał świetną okazję, ale strzelił obok słupka. W odpowiedzi po drugiej stronie boiska uderzał Vangelis Pavlidis, jednak w tej sytuacji zareagowali obrońcy.
Tuż po upływie pierwszego kwadransa to goście objęli prowadzenie. Raul Asencio przy próbie interwencji niefortunnie skierował piłkę stronę własnej bramki, Thibaut Courtois zdołał odbić futbolówkę, ale wobec dobitki Rafy Silvy był już bezradny.
W tym momencie w dwumeczu był remis, ale kibice gości cieszyli się takim stanem tylko dwie minuty. Po chwili bowiem precyzyjnym strzałem tuż przy słupku ze skraju pola karnego do wyrównania w spotkaniu doprowadził Aurelien Tchouameni.
Wydawało się, że Los Blancos wyjdą na prowadzenie jeszcze przed przerwą, ale gol Ardy Gulera został anulowany z powodu spalonego. W końcówce pierwszej części groźnie uderzał jeszcze Richard Rios, jednak Courtois znów zaprezentował swój kunszt.
W drugiej odsłonie gra wciąż była wyrównana, choć ataki po obu stronach były już ostrożniejsze. Kwadrans przed końcem po jednym z przypadkowych starć z kolegą z drużyny, Eduardo Camavingą, mocno ucierpiał Raul Asencio. Defensorem gospodarzy długo zajmowali się medycy, ostatecznie zawodnik opuścił murawę na noszach.

W 80. minucie Federico Valverde posłał świetne podanie do Viniciusa, Brazylijczyk popędził w stronę bramki i technicznym strzałem przy słupku zapewnił Realowi prowadzenie. Podopieczni Alvaro Alberoi nie oddali go już do samego końca, wygrywając w dwumeczu 3:1 i zapewniając sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów.
