Diego Pablo Simeone nie szczędził pochwał Sorlothowi. "Czułem, że jest w dobrej formie, już ostatnio przeciwko Club Brugge wszedł na boisko i dał drużynie to, czego potrzebowała, bo jest inny niż pozostali. Gdy masz silnego zawodnika, który potrafi wyciągnąć i rozciągnąć zespół, gdy nie możemy znaleźć linii podania. Spisał się świetnie w Brugii, także przeciwko Espanyolowi i dziś to powtórzył”.
Cholo nie uważa, by Atletico miało poważne problemy. "Nie sądzę, żebyśmy aż tak cierpieli, ale rywal gra dobrze. W zeszłym roku awansował do 1/8 finału, to zespół, który potrafi grać, Oblak obronił bardzo groźną sytuację, mieliśmy rzut karny na Giuliano, nie wiem, czy słuszny, ale jeśli mówimy o tym, że musieliśmy podkręcić tempo w drugiej połowie, to nie tyle przez ustawienie Baeny i Koke tyłem do bramki. Druga połowa zaczęła się dobrze od gola Johnny'ego, a potem drużyna była już zdecydowanie lepsza”.
Trener Atletico podkreślił, jak wiele emocji wywołał w nim awans. "Byłem wzruszony, bo za tym wszystkim stoi ogromna praca. To wysiłek chłopaków, zwłaszcza nowych, którzy muszą się zaadaptować do tej wspaniałej drużyny, stopniowo się w nią włączają i łapią atmosferę, by wejść do zespołu".
Griezmann
Dodał też: "Bardzo podobało mi się wejście Lookmana, powinien był zagrać, bo ostatnio strzelał gole, ale zagrał Sorloth. Z czasem będzie coraz lepszy, jego atutem jest ofensywa, a zakładaliśmy, że Julián lepiej zrozumie ten mecz, bo zna nas lepiej, ale tutaj nie liczą się nazwiska. Mecz trwa 90 minut i dlatego widzieliśmy wejście Griezmanna i jego”.
O francuskim napastniku również się wypowiedział. "Nie będę mówił za niego, bardzo go cenię, rozmawialiśmy na wiele tematów, powiedziałem mu, co myślę. Oby wybrał to, co uważa za najlepsze i czego sam chce, bo zasługuje na to, by mieć wybór. Jest w miejscu, w którym zasługuje na to, by sam decydować o swojej przyszłości”.
