Szalona końcówka w Baku, Kochalski świętuje zwycięstwo mimo straconych goli

Zaktualizowany
Szalona końcówka w Baku, Kochalski świętuje zwycięstwo mimo straconych goli
Szalona końcówka w Baku, Kochalski świętuje zwycięstwo mimo straconych goliTofik BABAYEV / AFP / AFP / Profimedia

Dwa szybkie gole padły w pierwszej połowie, dwa szybkie gole obie drużyny dodały po przerwie. Ale to ostatnie momenty na Stadionie Tofiqa Bahramova były istnym szaleństwem. Na 10 sekund przed końcem Bahlul Mustafazada upokorzył Eintracht Frankfurt i utrzymał Karabach w grze o fazę pucharową.

Przed rozpoczęciem fazy ligowej pewnie nikt nie typował, że w 7. kolejce to Eintracht będzie walczył o życie, a Karabach pozostanie w grze o udział w pucharowej części Ligi Mistrzów. Tymczasem niemiecki zespół przyjechał do Baku świeżo po stracie trenera i już tylko z matematycznymi szansami na miejsce w top 24.

Sprawdź szczegóły meczu Karabach Agdam – Eintracht Frankfurt

Dwa szybkie gole na otwarcie

Na Stadionie Tofiqa Bahramova pojawiło się blisko 40 tys. widzów, a kto nie zdążył na pierwsze minuty, ten miał czego żałować. Już po trzech minutach Karabach objął prowadzenie, gdy drugi poważny atak wywołał panikę w polu bramkowym gości. Camilo Duran wpakował piłkę po nieudanej próbie jej oddalenia przez rywali.

Radość azerskiej widowni okazała się przedwczesna, ponieważ błąd Pedro Bicalho w defensywie ofiarował gola gościom. Zawodnik ograbił co prawda piłkę Ritsu Doanowi, tyle że oddał już do Cana Uzuna. Ten z parunastu metrów lekko umieścił ją tuż pod słupkiem, nie dając Mateuszowi Kochalskiemu szans. 

Remis wydawał się uśpić mecz na dłużej, walka w środku pola nie przynosiła efektów. Dopiero w 37. minucie Kaua Santos szczęśliwie żebrami wybił piłkę poza światło bramki, a dwie minuty później Leandro Andrade był o włos od uderzenia w okienko, wybitego tuż nad poprzeczkę rykoszetem od obrońcy. Mało, jeszcze Joni Montiel szukał uderzenia z dystansu w 45. minucie 

Druga połowa bardzo długo nie zwiastowała żadnych atrakcji – ponad 20 minut minęło, zanim Doan oddał uderzenie wprost w koszyczek Kochalskiego. Dwie minuty po nim Ellyes Skhiri próbował z dystansu, zbyt lekko i czytelnie na Polaka. 

Jeden karny był, a drugiego nie...

Za to na kwadrans przed końcem stadion prawie eksplodował od emocji. W 74. minucie arbiter nie podyktował rzutu karnego po upadku atakującego zawodnika gospodarzy, tymczasem po przeniesieniu piłki na drugą stronę wskazał na wapno w niemal identycznej sytuacji! Świeżo wprowadzony Fares Chaibi oszukał Kochalskiego i dał prowadzenie Eintrachtowi na kwadrans przed końcem.

Faworyci z Niemiec mieli już tylko jedno zadanie: dotrwać z przewagą do końca. Tyle że piłkarze Gurbana Gurbanowa zachowali się idealnie, wyprowadzając cios w 79. minucie. Elvin Cafarquliyev znów dogrywał z lewej strony przed bramkę, tymczasem Camilo Duran ponownie wykańczał, dokładając nogę i samemu wpadając do siatki! Przy tumulcie trybun Karabach napierał do ostatnich minut i tylko westchnienie towarzyszyło uderzeniu Durana nad bramką z 89. minuty.

To nie był jeszcze koniec: w ostatniej doliczonej minucie Karabach wywalczył rzut rożny. Wydawało się, że goście oddalą zagrożenie, ale piłka wróciła drugą flanką i wrzucona przez Matheusa Silvę na nogę Bahlula Mustafazady wpadła pod poprzeczkę. Stadion eksplodował radością, bo Eintracht odpada z rozgrywek, a Karabach jest wciąż w grze o kolejną fazę.

Statystyki meczu Karabach - Eintracht
Statystyki meczu Karabach - EintrachtOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen