Gospodarze spotkania rozgrywanego w Bergamo nie zamierzali czekać ani chwili i od pierwszych minut rzucili się na rywala. Już na samym początku celny strzał z pola karnego oddał Nicola Zalewski, ale Gregor Kobel z najwyższym trudem odbił piłkę na rzut rożny. Po chwili bramkarz Borussii był już jednak bez szans.
Zalewski znów popędził lewym skrzydłem i płaskim podaniem skierował piłkę przed bramkę. Wydawało się, że jeden z obrońców zdoła zablokować podanie, ale po niefortunnej interwencji przejął ją Gianluca Scamacca, otwierając wynik starcia.
Włoski napastnik jest dopiero trzecim piłkarzem, który strzelił gola w trzech kolejnych meczach rozgrywanych na własnym boisku w ramach najważniejszych europejskich rozgrywek dla Atalanty, po Oliviero Garlinim w kwietniu 1988 roku (Puchar Zdobywców Pucharów) i Ademola Lookman w lutym 2025 roku (Liga Mistrzów).
Atalanta wciąż atakowała, a gracze BVB mieli spory problem z upilnowaniem dynamicznych rywali. Jeszcze przed upływem kwadransa Ramy Bensebaini otrzymał żółtą kartkę za ostry wślizg w nogi Davide Zappacosty. Po chwili znów uderzył Zalewski, jednak ponownie górą był bramkarz.
W końcu inicjatywę przejęli goście, jednak strzał głową Serhou Guirassy'ego przeleciał obok słupka, a przy próbie Juliana Brandta refleksem popisał się Marco Carnesecchi. Jeszcze przed przerwą do ofensywy znów zebrali się podopieczni Raffaele Palladino, a do siatki trafił Zappacosta, wyrównując stan dwumeczu. Pechowcem znów okazał się Bensebaini, od którego futbolówka odbiła się rykoszetem, myląc bramkarza.
Krwawy karny
Zawodnicy Atalanty tuż po wznowieniu gry poszli za ciosem i zdobyli trzeciego gola. Tym razem z dośrodkowania Martena de Roona skorzystał Mario Pasalić, zdobywając drugą bramkę w tym sezonie Ligi Mistrzów.
Fani na stadionie byli w euforii, wydawało się, że wszystko układa się po myśli gospodarzy. Jednak trener Niko Kovac dokonał kilku zmian i to właśnie duet rezerwowych doprowadził do wyrównania wyniku dwumecz. W 75. minucie Karim Adeyemi odebrał podanie od Carneya Chukwuemeki i fantastycznym strzałem w kierunku dalszego słupka przywrócił równowagę.
Zawodnicy Atalanty chcieli jednak rozstrzygnąć losy spotkania jeszcze w regulaminowym czasie gry, a końcówka była niezwykle emocjonująca. W szóstej minucie doliczonego czasu Bensebaini przy próbie interwencji kopnął w głowę Lazara Samardzicia, który zaczął krwawić.

Sędzia sprawdził jeszcze sytuację na monitorze VAR i po chwili podyktował jedenastkę, a obrońcy pokazał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Do wykonania rzutu karnego podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem pod poprzeczkę pokonał bramkarza, zapewniając swojej drużynie awans do 1/8 finału!
