"Rozmowy z FC Porto rozpoczęliśmy we wrześniu. Uznaliśmy, że Portugalia to idealne miejsce dla rozwoju Oskara. Wiedzieliśmy, że zainteresowanie nim jest ogromne – od wstępnych zapytań po obserwacje – ale nie chcieliśmy, by trafił od razu do zbyt dużego klubu, więc odrzuciliśmy kilka kierunków, takich jak Anglia, Niemcy czy Włochy" – wyjaśnił Mariusz Piekarski w rozmowie z portalem Meczyki.pl.
"W kolejnych miesiącach to FC Porto wykonało najwięcej pracy. Klub dokładnie obserwował zawodnika, zbierał informacje, zaczynając od oczywistych nazwisk jak Bednarek czy Kiwior, a potem przeprowadzał szczegółowe rozmowy, by sprawdzić historię Oskara i jego potencjał. Wszystko zadziałało. FC Porto było zdeterminowane, by sprowadzić Oskara, a negocjacje z Jagiellonią ruszyły, nabierając tempa w grudniu" – dodał agent Pietuszewskiego, potwierdzając zainteresowanie ze strony klubów z Hiszpanii.
"Atlético de Madrid i Betis walczyły o Oskara do samego końca, prowadziliśmy z nimi konkretne rozmowy kontraktowe. Gdyby negocjacje z FC Porto się nie powiodły, Atlético miało złożyć oficjalną ofertę Jagiellonii w poniedziałek. Oba hiszpańskie kluby były gotowe zostawić Oskara w Polsce do końca sezonu, ale dyrektor sportowy Jagiellonii uznał, gdzie będzie najlepsze miejsce dla rozwoju zawodnika. Oskar mógłby zarabiać więcej w Hiszpanii, ale wzięto pod uwagę jego opinię. Pełna klasa" – podsumował agent.
Oskar Pietuszewski już w czwartek dołączy do zespołu prowadzonego przez Francesco Fariolego na zgrupowaniu Smoków w Algarve, ale na debiut będzie musiał jeszcze poczekać, ponieważ jest niepełnoletni.
"Może to potrwać od dwóch do trzech tygodni. Jeśli nie pojawi się na ławce przeciwko Benfice, to z powodu przepisów" – zaznaczył Piekarski.
