Chwilę po rozpoczęciu meczu goście ruszyli odważnie w stronę bramki rywali, ale już wkrótce sędzia musiał przerwać spotkanie. Wszystko z powodu rac i gęstego dymu, który długo nie mógł wydostać się poza Estadio da Luz. Kiedy już zawodnicy wrócili do rywalizacji, piłkarze "Smoków" kontynuowali swoje ataki i szybko otworzyli wynik spotkania.
Victor Froholdt wyprzedził obrońców, ale pierwszy jego strzał został zatrzymany przez Anatoliy'a Trubina. Duński pomocnik skorzystał jednak z bierności obrońców i dzięki skutecznej dobitce po raz czwarty w tym sezonie Liga Portugal wpisał się na listę strzelców. Ponadto jego gol oznaczał, że Porto trafiało do siatki przeciwnika w ostatnich 17 meczach ligowych.
Drużyna Jose Mouinho próbowała odpowiedzieć, ale uderzenie Andreasa Schjelderupa z rzutu wolnego przeleciało tuż obok słupka. Wkrótce na murawie zrobiło się nerwowo, a po jednym z ostrych fauli na Pietuszewskim żółtą kartkę zobaczył Nicolas Otamendi.

Jak się po chwili okazało, nie było to jedynie upokorzenie dla mistrza świata w starciu z Polakiem. Tuż przed przerwą Pietuszewski przejął podanie z własnej połowy, po dynamicznym rajdzie efektownie "położył" na murawie Argentyńczyka i potężnym strzałem pod poprzeczkę zdobył drugą bramkę w tej kampanii ligowej.
Po zmianie stron gospodarze jeszcze bardziej zdominowali posiadanie piłki, ale długo nie mogli znaleźć sposobu na świetnie zorganizowaną defensywę zespołu Francesco Farioliego. W końcu jednak dopięli swego, kiedy do siatki trafił Schjelderup, dobijając odbity od słupka strzał rezerwowego Dodieego Lukebakio.
Ostatni fragment spotkania to już ogromna przewaga "Orłów", którzy za wszelką cenę chcieli uniknąć wstydliwej porażki przed własnymi kibicami. Upór przyniósł efekt tuż przed upływem regulaminowego czasu gry. Tym razem bramkę zdobył inny zmiennik, Leandro Barreiro, który sprytnym strzałem wykorzystał dośrodkowanie Franjo Ivanovicia, ustalając wynik spotkania na 2:2. W końcówce czerwoną kartkę po awanturach obu sztabów zobaczył jeszcze Mourinho.

