To ma być spokojne okno transferowe w Radomiu, ale na Mazowszu zdołali utrzeć nosa ligowym rywalom przy tym transferze: "Zieloni" podpisali umowę z Luquinhasem. 29-letni Brazylijczyk był kuszony przez Wisłę Płock i Motor Lublin, obserwować go miała także Cracovia. Ten wybrał jednak Radomiaka.
Wyceniany na blisko milion euro zawodnik miał od początku preferować Radom - według relacji Szymona Janczyka z Weszło - ze względów osobistych i pragmatycznych. Zna przecież trenera Goncalo Feio z Legii Warszawa, a do tego trafi do szatni mówiącej świetnie po portugalsku. Biorąc pod uwagę, że nie zna angielskiego, w Lublinie czy Płocku mógłby czuć się znacznie mniej swobodnie.
Luquinhas w Polsce reprezentował dotąd tylko Legię, w której barwach rozegrał 3,5 sezonu. Zdobył dwa tytuły mistrzowskie i Puchar Polski. Miewał słabsze momenty, ale w swojej optymalnej formie uwodził kibiców finezją i nieustępliwością w ofensywie.
Nie zrobił równie dobrego wrażenia w swoim dotychczasowym klubie – Santa Clarze. Do Portugalii przeniósł się z Warszawy pół roku temu i rozegrał w sumie tylko 13 meczów, wliczając krajowe puchary.
Klub pożegnał go zdawkowym oświadczeniem, a i kibice chyba nie zdążyli zatęsknić. Za to w Radomiu fani obiecują sobie po transferze sporo. Brazylijczyk podpisał umowę do końca sezonu 2026/27, ale z opcją na kolejne sezony. Wybrał numer 82 na koszulce.

