Już blisko dwa tygodnie temu pojawiły się pierwsze doniesienia z Francji, że trener Habib Beye i pion sportowy Stade Rennais mają na oku Sebastiana Szymańskiego z Fenerbahce. Ponieważ Polak stracił miejsce w wyjściowym składzie i transfer mógł podtrzymać jego reprezentacyjne szanse w perspektywie mundialu, kilka klubów miało być zainteresowanych, w tym Lyon i Betis.
Zawodnik miał uzgodnić warunki indywidualne już na początku tygodnia. Rozmowy z Rennes w ostatnich dniach postępowały, a ogłoszona w sobotę kadra Fenerbahce na mecz wyjazdowy z Alanyasporem (dziś o 18:00) tylko potwierdziła oczekiwane rozstrzygnięcie. Szymańskiego brakło nawet na ławce rezerwowych.
W sobotni wieczór Ouest-France i L’Equipe potwierdziły, że Rennes sprowadzi zawodnika, a w niedzielę o poranku włoski ekspert transferowy Nicolo Schira określił umowę jako załatwioną. Czekamy jeszcze na szczegółowe informacje w tej sprawie, ale większość doniesień jest spójna.
Zawodnik ma trafić do Rennes za ok. 10 mln euro, tj. ponad 9 mln podstawy i dodatkowy milion w bonusach. To mniej niż oczekiwało Fenerbahce na początku okna transferowego, wychodząc od kwoty 13 milionów. Szymański miał zgodzić się na umowę z klubem Ligue 1 do nawet 2030 roku, a w transferze istotną rolę miała odegrać możliwość gry z kolegą reprezentacyjnym, Przemysławem Frankowskim.

