Obie drużyny zmierzyły się 24 października także w Gdańsku w towarzyskim spotkaniu, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Nie zagrała wówczas kontuzjowana Ewa Pajor, która we wtorek otworzyła wynik spotkania.
Początek spotkania to sporo niedokładności w wykonaniu obu drużyn, do czego znacznie przyczyniał się słaby stan murawy. Jednak po kwadransie piłkarki przyzwyczaiły się do warunków, a kibice podziwiali bardziej dynamiczną grę.
Pierwsze zaatakowały Polki, po rzucie rożnym efektowny strzał głową oddała Ewa Pajor, ale Lize Kop popisała się refleksem, odbijając piłkę. Chwilę później po następnym kornerze w poprzeczkę trafiła z kolei Tanja Pawollek.
Wkrótce odpowiedziały Holenderki. Po zamieszaniu w naszym polu karnym umiejętnościami wykazała się także Kinga Szemik, dwukrotnie broniąc celne uderzenia rywalek. Polkom sprzyjało także szczęście, gdyż z błędu naszej defensywy nie skorzystała Esmee Brugts - koleżanka Pajor z Barcelony z bliskiej odległości przeniosła futbolówkę nad bramką.
Następnie inicjatywę znów przejęły podopieczne Niny Patalon i tym razem szybko dopięły swego. W 24. minucie fantastyczne podanie do Pajor posłała Paulina Tomasiak, a napastniczka Blaugrany po kapitalnym rajdzie i potężnym strzale pod poprzeczkę otworzyła wynik spotkania, zdobywając swoją 65. bramkę w narodowych barwach.
Wydawało się, że gospodynie mimo mniejszego posiadania piłki kontrolują przebieg gry, ale tuż przed przerwą nie zdołały wybić piłki z pola karnego po rzucie rożnym, z czego skorzystała Veerle Buurman, doprowadzając do wyrównania.
Determinacja Polek
Zawodniczki Arjana Veurinka rozpoczęły drugą połowę tak jak zakończyły pierwszą, zdobywając bramkę tuż po zmianie stron. Tym razem do siatki trafiła Jill Roord.
Polki nie zamierzały się jednak poddawać i od razu ruszyły do odrabiania strat, ale długo brakowało im skuteczności. Strzał głową Pajor odbił się od poprzeczki, z kolei uderzenie Adriany Achcińskiej sprzed szesnastki przeleciało tuż obok słupka.

W końcu jednak udało im się po raz drugi przełamać defensywę Oranje. W 84. minucie Ewelina Kamczyk podała do Pauliny Tomasiak, a napastniczka Górnika Łęczna sprytnym uderzeniem zdobyła bramkę na 2:2.
Końcówka spotkania to wymiana ciosów, choć bliżej trafienia były zawodniczki z Holandii. Biało-czerwone znów miały problem z opanowaniem piłki we własnym polu karnym, ale rywalki nie potrafiły skorzystać z kolejnych "prezentów". Ostatecznie wynik nie uległ zmianie, a Polki mogły zapisać swój pierwszy punkt w Lidze Narodów, które jednocześnie są kwalifikacjami do Mistrzostw Świata 2027 w Brazylii.
W kolejnym eliminacyjnym spotkaniu Polki zmierzą się w sobotę o godz. 21.10 w Dijon z Francuzkami.
Bezpośredni awans na mundial ze strefy UEFA wywalczą tylko czterej zwycięzcy grup z dywizji A. Pozostałe zespoły jesienią zagrają w dwustopniowych barażach, w których będą uczestniczyć też drużyny z niższych dywizji.
W finałowym turnieju wezmą udział 32 reprezentacje, w tym 11 lub 12 z Europy.
