Portugalia nie rozpoczęła mistrzostw świata tak, jak oczekiwano. Remis (1:1) z Demokratyczną Republiką Konga pozostawił więcej pytań niż odpowiedzi co do drużyny prowadzonej przez Cristiano Ronaldo, która w kolejnych meczach musi pokazać reakcję. Wśród zawodników, którzy znaleźli się pod lupą, jest także Rafael Leao. Napastnik był jednym z najbardziej krytykowanych graczy po środowym meczu i po zakończeniu spotkania odpowiedział na krytykę w strefie mieszanej.
"Ja bez zaangażowania? Starałem się dać z siebie wszystko. Czasem są mecze, w których nie strzelasz gola ani nie asystujesz, ale to nie znaczy, że grałeś bez zaangażowania. Oni dobrze się bronili, postawili przy mnie dwóch lub trzech obrońców, a mimo to starałem się atakować i grać jak najlepiej. Najważniejsza jest drużyna, musimy podnieść głowy i pracować. Następny mecz trzeba wygrać".
Czynnik Amorima
Pojawienie się portugalskiego trenera, Ruben Amorim, na ławce Rossonerich nie zmieniło jednak priorytetów Leao, który skupia się wyłącznie na występach z reprezentacją. "Teraz naprawdę myślę tylko o mundialu i o tym, by pomóc swojej reprezentacji. Kiedy mundial się skończy, wtedy pomyślę o swojej przyszłości".
Skrzydłowy zdecydował się więc odłożyć wszelkie decyzje na czas po turnieju, stawiając na pierwszym miejscu cel Portugalii: poprawić grę po debiucie poniżej oczekiwań.
