Gasparik wrócił na stadion w Żylinie po pół roku, kiedy jeszcze prowadził Spartaka Trnava. "W Górniku mamy bardzo krótkie zimowe przygotowania, tylko trzy mecze, więc powiedziałem zawodnikom, że liczy się zarówno gra, jak i wynik. Mieliśmy miesiąc urlopu, teraz trenujemy dwa razy dziennie, dlatego cieszę się, że pokazali dobre podejście i zaangażowanie" - powiedział po spotkaniu, które w 72. minucie rozstrzygnął brazylijski napastnik gości Gabriel Barbosa: "Przeanalizujemy ten mecz, ale rywal był wymagający, a o wszystkim zadecydował stały fragment gry".
Żilina - Górnik Zabrze 0:1
Piłkarze Górnika w ramach przygotowań wyjadą także do Turcji, gdzie przez kilka dni będą mieszkać w tym samym hotelu co ekipa Slovana Bratysława. Pojawiła się więc szansa na sparing ze słowackim mistrzem, ale Gasparik zrezygnował z tego pomysłu: "Mieliśmy propozycje sparingów, w grę wchodził także Slovan, Żilina została od razu ustalona. W planie mamy mecz z austriackim zespołem, była też możliwość gry ze Spartakiem, ale nie chciałem, abyśmy podczas przygotowań grali tylko ze słowackimi drużynami. Chcieliśmy zmierzyć się z zespołami z różnych lig".

Gasparik cieszył się jednak z powrotu do Żyliny. "Cieszyłem się, że wracam pod Duben, bo Żilina ma młody, wybiegany zespół i świetnego trenera Pavla Stano (byłego szkoleniowca m.in. Wisły Płock - red.), na którego również czekałem. Dodatkowo jest tu bardzo dobre sztuczne boisko, więc wiedzieliśmy, że czeka nas trudny mecz i ciekawe urozmaicenie" - podkreślił.
Do kadry Górnika podczas zimowej przerwy dołączyło trzech nowych zawodników, wszyscy zagrali w Żylinie. Gasparik stracił jednak lidera ofensywy Ousmane Sowa, który za 2,5 miliona euro przeszedł do duńskiego Brondby, dlatego trener rozgląda się za kolejnymi wzmocnieniami.
"Potrzebowaliśmy szerszej kadry, jakość wnieśli Lukas Sadilek ze Sparty Praga, Brandon Domingues z Oviedo oraz młody Michał Rakoczy. Obserwujemy także zawodników na Słowacji, ale z Żyliny nie jesteśmy w stanie wykupić żadnego piłkarza" - powiedział 44-letni szkoleniowiec, który przez długi czas pracował w Trnavie.

Do wiosennej części Ekstraklasy Górnik przystępuje z dużymi ambicjami: "Jesteśmy na drugim miejscu w tabeli, przegrywamy tylko bilansem bramek, choć końcówka jesieni nie była idealna. Po czterech wiosennych kolejkach będzie jasne, o co gramy, bo różnice punktowe są bardzo niewielkie. Chcemy powalczyć o europejskie puchary, a także odnieść sukces w Pucharze Polski, choć czeka nas mecz na stadionie silnego Lecha Poznań. Będziemy walczyć i wierzę, że odniesiemy sukces".
Dla Żyliny był to pierwszy sprawdzian w okresie przygotowawczym. Trener Pavol Stano przyznał, że był bardzo wymagający: "Naprawdę trudny mecz, w dużym mrozie i ciężkich warunkach. Sprawdziliśmy dwie jedenastki i kilku młodych zawodników, z czego bardzo się cieszymy. To pozwoliło nam lepiej ocenić, na kogo możemy liczyć w tych przygotowaniach, więc mecz spełnił swoje zadanie".

Mecz z Górnikiem miał szczególne znaczenie dla polskiego pomocnika Żyliny Fabiana Bzdyla. "Górnika oczywiście znam jeszcze z czasów gry w Cracovii, uważam, że przeciwko silnemu rywalowi zagraliśmy dobre spotkanie, nie było widać przerwy po lidze. Za nami tydzień treningów dwa razy dziennie, więc to nie był łatwy mecz" - powiedział 18-letni młodzieżowy reprezentant Polski.
"Każdy mecz jest lepszy niż jakiekolwiek treningi. Dla mnie było to dodatkowo wyjątkowe spotkanie, bo w Górniku mam wielu znajomych, a nowym zawodnikiem zespołu jest mój bardzo dobry przyjaciel Michał Rakoczy" - dodał.
