Jagiellonia zagrała we Włoszech bardzo dobre spotkanie i po 90 minutach odrobiła stratę trzech bramek z meczu u siebie. W dogrywce jednak Fiorentina zdobyła dwie bramki, Białostoczanie odpowiedzieli jedną i ostatecznie to Włosi cieszyli się z wejścia do ćwierćfinału Ligi Konferencji.
W niedzielę czeka ich ligowy mecz z broniącą się obecnie przed spadkiem Legią Warszawa, która przed tygodniem odniosła pierwsze od końca września ligowe zwycięstwo. Przyjedzie do Białegostoku - na boisko lidera ekstraklasy - podbudowana tym wynikiem.
"Z punktu widzenia czysto fizycznego ekstremalnie trudne zadanie przed nami" - przyznał trener Siemieniec. Białostoczanie zagrali we Florencji mecz z dogrywką, do tego musieli odbyć podróż powrotną; szkoleniowiec zwrócił uwagę, że piłkarze mają krótki czas na regenerację, a mecz z Legią jest dla Jagiellonii - także jej kibiców, których będzie komplet - zawsze bardzo prestiżowy. "Duma Podlasia" już na początku tygodnia sprzedała ostatnie bilety na ten mecz.
"My mamy już duże doświadczenie w takich momentach. Bardzo często powtarzam piłkarzom, że zmęczenie to jest taka sama emocja jak smutek, żal, rozczarowanie i bardzo duże rezerwy, pokłady energii, siły, są w mentalności, w sferze mentalnej" - powiedział szkoleniowiec.
"Wierzę, że to co się wydarzyło we Florencji, pomimo tego, że kończymy odpadnięciem z rozgrywek, zbuduje naszą siłę i mentalność i będziemy w stanie wykorzystać to już w niedzielę" - dodał.
Siemieniec podkreślał, że bardzo liczy na wsparcie kibiców. "Że oni nas poniosą, będą dawać nam energię od początku i nas wspierać. Że będziemy pewnie musieli momentami w tym meczu pocierpieć, ale dzięki ich wsparciu i energii, którą nam dadzą, a my im damy z boiska, wierzę że połączymy się razem i wtedy przeciwnik nie będzie grał tylko przeciwko jedenastu zawodnikom, ale przeciwko całemu stadionowi" - powiedział.

Z Legią nie zagra kapitan Jagiellonii Taras Romanczuk, który w poprzedniej kolejce PKO BP Ekstraklasy dostał czwartą żółtą kartkę i musi pauzować. Wracają za to wszyscy nominalni stoperzy, którzy w meczu z Radomiakiem nie mogli zagrać z powodu kartek. Do dyspozycji sztabu szkoleniowego będą też piłkarze nie zgłoszeni do rozgrywek europejskich, m.in. skrzydłowi Nahuel Leiva i Kajetan Szmyt.
Nie wiadomo, czy gotowi do gry będą skrzydłowy Kamil Jóźwiak i prawy obrońca Norbert Wojtuszek, którzy w meczu z Fiorentiną z urazami zeszli z boiska.
"Każda godzina może być decydująca i będziemy robić wszystko, żeby jak największa grupa piłkarzy mogła być do mojej dyspozycji. Sytuacja jest dynamiczna" - dodał Siemieniec.
Kibice mobilizują się na portalach społecznościowych i prowadzą akcję #WszyscyWSzalikach. Chodzi o to, by wszyscy fani na stadionie mieli klubowe barwy. "Barwy to jest rzecz święta. Na ten mecz nie można przyjść bez barw, bez szalika (...). Chcemy pokazać taką więź, taką siłę, pokazać naszemu rywalowi, co znaczy wsparcie" - mówił w specjalnym apelu wiceprezes, członek zarządu Jagiellonii Andrzej Wilczyk, wywodzący się ze środowiska kibicowskiego tego klubu.
Początek meczu Jagiellonia - Legia, w niedzielę o godz. 14:45 na Chorten Arenie w Białymstoku.
