Adrian Siemieniec: zagraliśmy słabo i Lechia wygrała zasłużenie

Adrian Siemieniec
Adrian SiemieniecPressFocus / Sipa USA / Profimedia

Trener piłkarzy Jagiellonii Białystok przyznał, że jego drużyna była słabsza od Lechii i zasłużenie przegrała w meczu ekstraklasy 0:3 w Gdańsku z Lechią . "Mało nam dzisiaj wychodziło, a rywale włożyli dużo serducha w każdy pojedynek" – zauważył Adrian Siemieniec.

"Lechia odniosła zasłużone zwycięstwo. Mało nam dzisiaj wychodziło i nie ma co zakłamywać rzeczywistości, bo takie są fakty. Trudno coś dobrego powiedzieć o tym spotkaniu, jeśli chodzi o to, jak ono wyglądało w naszym wykonaniu" – skomentował Siemieniec.

Trener lidera ekstraklasy szczególnie był niezadowolony z postawy swojej drużyny do przerwy.

"Pierwsza połowa bardzo nam nie wyszła. Po przerwie były fragmenty, w których trochę lepiej zaczęliśmy grać, częściej pojawiać się w okolicach pola karnego Lechii, ale to było zdecydowanie za mało, aby wygrać mecz. Poza tym straciliśmy bardzo proste bramki" – ocenił.

Szkoleniowiec gości nie ukrywa, że jego zespół ma pewne problemy kadrowe, jednak nie zamierza dorabiać do występu w Gdańsku dodatkowej teorii. Podkreślił, że rywale zagrali z bardzo dużym zaangażowaniem oraz determinacją, włożyli też sporo serducha w każdy pojedynek.

"Byliśmy słabszym zespołem i zasłużenie przegraliśmy. Porażka to element sportu i trzeba się z tym uporać, jednak nie jest tak, że mamy to zaakceptować. Trzeba to przyjąć na klatę, wziąć się od następnego mikrocyklu do pracy i wykorzystać potencjał czterech kolejnych meczów u siebie. Co bym teraz nie powiedział, to słowa nic nie znaczą, musimy odpowiedzieć zwycięstwem. To byłoby najlepsze, co możemy zrobić. Bo Lechia pokazała, że przed nami dużo pracy" – dodał trener "Jagi".

Prowadzenie dał gospodarzom w 43. minucie Rifet Kapić, który popisał się efektowną indywidualną akcją, natomiast w 81. minucie oraz w doliczonym czasie świetne kontry swojego zespołu wykończył Aleksandar Cirković.

"Oczywiście końcowy rezultat jest dla nas fantastyczny, bo uważam, że rywalizowaliśmy z przyszłym mistrzem Polski, którego gra bardzo mi się podoba. Pierwsze 45 minut prawdopodobnie było najlepsze w naszym wykonaniu od dawna. Byliśmy agresywni w pressingu, prezentowaliśmy również bardzo dobrą strukturę w obronie, przeprowadziliśmy też wiele składnych akcji na tym trudnym boisku" – powiedział John Carver.

Angielski szkoleniowiec spodziewał się, że po przerwie Jagiellonia zdecydowanie zaatakuje.

"I oczywiście tak było. Przetrwaliśmy ten moment i byłem wręcz zachwycony tym, jak dzisiaj broniliśmy" – stwierdził.

Carver poświęcił jedną ze swoich wypowiedzi Tomasowi Bobckowi, który przy trzeciej bramce wyłożył piłkę na pustą bramkę Cirkoviciowi.

"Tomas walczy o koronę króla strzelców i w ostatniej akcji mógł sam strzelać, a podał piłkę koledze. Mówi to o nim zdecydowanie więcej jakim jest zawodnikiem. Nie jest egoistą, tylko gra z zespołem i dla zespołu. Ta akcja dużo również mówi o tej grupie piłkarzy" – podsumował Carver.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen