Łodzianie zwyciężyli przed własną publicznością po trafieniach Hiszpana Frana Alvareza (34. minuta) i Duńczyka Emila Kornviga (52.). Gola dla obrońców tytułu zdobył zaś Islandczyk Gisli Thordarson (28.).
Widzew przerwał serię czterech ligowych zwycięstw Lecha, który nie wykorzystał szansy na objęcie prowadzenia w tabeli. W środku tygodnia Poznaniacy odpadli zaś z rozgrywek Pucharu Polski po przegranej w ćwierćfinale z Górnikiem Zabrze 0:1.
"Cieszę się, że wygraliśmy i nie ze względu na to, że był to mój debiut, ale przede wszystkim na sytuację zespołu w tabeli oraz to, z kim graliśmy. Powiedziałem drużynie, że to wielki wyczyn, ale też tylko jeden mały krok do poprawy sytuacji, bo po tej kolejce zapewne dalej będziemy w strefie zagrożonej spadkiem. Dużo jeszcze przed nami, ale te trzy punkty coś dają. Przede wszystkim nadzieję, że jesteśmy w stanie iść w dobrym kierunku" – powiedział Vuković.
Serb przyznał, że w swoim debiucie w łódzkim klubie miał trochę szczęścia.
"Pewnie było go trochę więcej, niż miał poprzedni trener. Widzew we wcześniejszych meczach nie zawsze musiał przegrać, tak samo teraz nie musiał wygrać. To, co wezmę z tego meczu, to fakt, że mam do czynienia z drużyną, która ma charakter i jest silna pod względem mentalnym. Nie jest bowiem łatwo być pod taką presją, odpadść z Pucharu Polski, grać z mistrzem kraju, przegrywać 0:1 i odwrócić wynik. To świadczy bardzo dobrze o tym zespole oraz zobowiązuje na przyszłość" – dodał nowy szkoleniowiec Widzewa.
Trener Lecha ocenił, że był to wyrównany mecz, który mógł potoczyć się w każdą ze stron i w jego opinii sprawiedliwy byłby wynik remisowy.
"Wygrał zespół bardziej skuteczny i efektywny w swojej grze" – powiedział Niels Frederiksen.
Tłumaczył, że to był czwarty mecz jego drużyny w ciągu 10 dni w związku z czym musiał dokonać rotacji w składzie. Przekonywał przy tym, że zmiennicy, którzy zagrali od pierwszej minuty, wypadli dobrze i jest z nich zadowolony.
"To jest piłka nożna i kiedy panikujesz, reagujesz zbyt mocno po dwóch porażkach, to źle się to kończy. Musimy kontynuować naszą pracę i ciężko trenować. Przegraliśmy teraz dwa razy z rzędu, ale jeszcze przed chwilą mieliśmy serię sześciu zwycięstw. Może za chwilę znów uda nam się złapać taką passę. Na ten moment nie ma nic straconego. Nie będę panikował po dwóch porażkach. Dopiero zrobię się nerwowy, kiedy przegramy czwarty czy piąty mecz z rzędu" – przekonywał Duńczyk.
Widzew dzięki wygranej wydostał się ze strefy spadkowej i zajmuje 15. miejsce w tabeli. Lech jest trzeci i ma trzy punkty straty do liderującego Zagłębia Lubin.
W następnym ligowym meczu Widzew zagra na wyjeździe z Arką Gdynia, a drużyna z Poznania również na boisku rywala zmierzy się z Zagłębiem.
