Portugalski szkoleniowiec podkreślił, że jego drużyna dobrze weszła w mecz dzięki błyskotliwej akcji Capity.
"Potem kontrolowaliśmy spotkanie, tak jak chcieliśmy, czyli przez posiadanie piłki. Górnik zmienił system, do czego zawsze trudniej się zaadaptować, ale jakość naszych decyzji i wykorzystanie centralnego korytarza boiska umożliwiły nam tę kontrolę. Po bolesnej lekcji z ostatniego weekendu (porażka 1:4 z Lechem Poznań – przyp. PAP) tym razem nie straciliśmy głowy" – stwierdził.
Feio przyznał, że spodziewał się, iż Górnik po przerwie będzie bardziej agresywny i będzie bronił wyżej.
"To sprawiło, że otworzyły się przestrzenie między liniami. One były inne niż w pierwszej części spotkania, ale z nich korzystaliśmy dzięki kunsztowi Mauridesa. W wielu momentach broniliśmy się nisko i to była skuteczna obrona, bo Górnik nie stworzył okazji bramkowych. Mieliśmy fenomenalne momenty z piłką" – dodał.
Trener Górnika Michal Gasparik pogratulował Radomiakowi zdobycia trzech punktów i efektownego zwycięstwa.
"Już pierwszy błąd zadecydował o tym, że ten mecz ułożył się nie tak, jak chcieliśmy. Drugi błąd przesądził, że Radomiak wygrał ten mecz. W drugiej połowie jeszcze spróbowaliśmy zagrać va banque, ale popełniliśmy kolejny błąd. Potem był już chaos na boisku i dezorganizacja" – ocenił.
Słowacki szkoleniowiec przyznał, że zmiana Kryspina Szcześniaka jeszcze w pierwszej połowie była spowodowana względami taktycznymi, ale nie zdążył jej zrobić przed stratą drugiej bramki.
"Przepraszam Kryspina. Chcieliśmy zmienić taktykę na dwóch stoperów, spróbowaliśmy, chcieliśmy grać inaczej, ale straciliśmy kolejne bramki" – uzasadnił.
Gasparik zwrócił też uwagę, że jego drużyna nie mogła zagrać w najsilniejszym składzie.
"Do tej pory mieliśmy szczęście, że wszyscy piłkarze byli do dyspozycji i była ta sama wyjściowa jedenastka. Jak zabrakło dwóch piłkarzy w środku pola, to było to czuć" – nie miał wątpliwości trener Górnika.
